Problemy wierzycieli Jarek_z_hali 2026-09-17 06:15

Oddałem maszynę do naprawy, a dłużnik wpisał ją do swojego majątku. Co robiliście?

Nie bardzo wiem, od której strony to ugryźć. Prowadzę małą ślusarnię i pod koniec czerwca oddałem prasę hydrauliczną do serwisu, bo puścił siłownik. Zabrali ją swoim autem, dali mi protokół przyjęcia i miało być gotowe po dwóch tygodniach. Potem zaczęło się czekanie na część i termin kilka razy przesuwali. W międzyczasie wyszło, że serwis otworzył restrukturyzację. Kilka dni temu dostałem materiały od nadzorcy i w zestawieniu sprzętu na hali zobaczyłem moją prasę razem z ich wyposażeniem. Nigdzie nie dopisano, że jest obca i stoi tylko na naprawie. Zadzwoniłem do pracownika, a on powiedział, że pewnie spisali wszystko jak leci. Na maila już nie chciał mi tego potwierdzić. Mam fakturę zakupu sprzed kilku lat i protokół z serwisu. Maszyna jest warta około 45 tysięcy i normalnie pracuje u mnie na produkcji, więc nie chcę tego tak zostawić. Nie zamierzam od razu robić wojny, tylko zwyczajnie nie wiem, do kogo napisać najpierw. Mieliście podobną sytuację? Zaczynaliście od serwisu czy od razu wysyłaliście swoje dokumenty nadzorcy?

Dyskusja

15 komentarzy

KasiaPapierologia
Co dokładnie masz na protokole: sam model czy też numer seryjny? Ten sam numer jest na fakturze zakupu? I jeszcze jedno, tabliczka znamionowa nadal jest na maszynie?
Jarek_z_hali

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

Numer jest na protokole i zgadza się ze starą fakturą. Tabliczka jest nitowana do obudowy, więc przy naprawie siłownika raczej jej nie ruszali. Mam zdjęcie sprzed wyjazdu z mojej hali, ale aktualnego już nie. Prasa nadal stoi w serwisie i właśnie tego nie chcą mi potwierdzić na piśmie.
DamianOdMaszyn

Odpowiedz do: Jarek_z_hali

Skoro tabliczka jest nitowana, poproś teraz o zdjęcie całej prasy i zbliżenie numeru. Niech przy okazji napiszą jednym zdaniem, w której hali stoi.
ElaKsiegowa
Faktura potwierdzi, że taką prasę kupiłeś, ale nie pokaże jeszcze, że akurat ta sztuka trafiła do tego serwisu. Jeśli numer jest też na protokole, to już się sensownie łączy. Ja bym tylko nie została przy samej fakturze, bo ktoś może zapytać, skąd maszyna w ogóle znalazła się na ich hali.
Basia72
A wiesz chociaż, czy prasa dalej stoi w tej samej hali? Może przy naprawie wymieniali coś w okolicy tabliczki?
StaryMechanik
Ja miałem podobny numer ze sprężarką oddaną podwykonawcy do przewinięcia silnika. Kiedy zaczęły się u niego kłopoty, sprężarka wylądowała w ewidencji sprzętu stojącego na hali. U mnie było trochę łatwiej, bo przy rozładunku zrobiłem zdjęcie numeru, a na protokole ktoś dopisał „do naprawy”. Zadzwoniłem do właściciela i usłyszałem, że zaraz to poprawią. Nic konkretnego z tego nie wynikło, więc wysłałem papiery też osobie, która prowadziła sprawę. Po paru dniach dostałem potwierdzenie, że oddzielili mój sprzęt od swojego. Nie wiem, czy u ciebie będzie tak samo, ale zdjęcie z dnia przekazania bardzo mi wtedy pomogło.
WojtekZet

Odpowiedz do: StaryMechanik

I co zrobiłeś najpierw, pisałeś do podwykonawcy czy do osoby prowadzącej sprawę? Dał coś ten telefon poza obietnicą?
StaryMechanik

Odpowiedz do: WojtekZet

Najpierw zadzwoniłem i usłyszałem tylko, że „księgowa sprawdzi”. Tego samego dnia poszły dwa krótkie maile. Podwykonawcę poprosiłem o potwierdzenie, gdzie stoi sprężarka, a osobie prowadzącej temat wysłałem protokół i zdjęcie. Nie chciałem czekać, aż oni sami sobie to przekażą, bo każdy już liczył na tę drugą stronę.
GrzesiekFaktury
Masz może kartę naprawy albo zlecenie z datą i opisem tego siłownika? Chodzi o papier, który pokazuje, po co prasa w ogóle trafiła do serwisu. Dobrze, jeśli powstał jeszcze przed otwarciem postępowania, a nie dopiero teraz. Możliwe, że wszystko jest już na tym protokole, tylko sprawdź dokładne brzmienie.
Ola_na_swoim
Ja bym chyba najpierw zadzwoniła, żeby sprawdzić, czy to zwykły błąd przy spisywaniu hali. Po rozmowie od razu krótki mail: z kim gadałam, co ustaliliśmy i jaki numer ma maszyna. W małej firmie telefon nieraz szybciej rusza temat. Tylko potem każdy trochę inaczej pamięta rozmowę, więc ślad na mailu jednak bym zostawiła.
Marek1978
U mnie z kolei chodziło o urządzenie wysłane do regeneracji. Też zrobiło się zamieszanie, czyj to właściwie sprzęt, chociaż samego numeru nikt nie kwestionował. Wygrzebałem zdjęcia z załadunku i na jednym było widać urządzenie już na aucie przewoźnika. Znalazł się też stary mail, w którym pisałem wprost, że wysyłka jest tylko na regenerację. Na zleceniu transportowym był ten sam numer co na protokole. Dopiero z tego wszystkiego razem było widać, czemu sprzęt stał w obcej hali. Faktura sprzed kilku lat sama niewiele by tu wyjaśniła.
Irek_po_terminie
Tylko nie kończ na telefonie i nie odkładaj maila na później. Napisz spokojnie, co się nie zgadza, i podepnij to, co już masz.
Radek_od_wnioskow
Papiery wyglądają sensownie, tylko nie zakładałbym, że sam komplet od razu zamknie temat. Najpierw zapytałbym, na jakiej podstawie prasa znalazła się w zestawieniu i czy to zwykła pomyłka. Jeśli pójdą w zaparte albo zaczną kwestionować dokumenty, wtedy sytuację trzeba już ocenić indywidualnie. Z samych opisów tutaj nikt raczej nie przesądzi, jak taki spór się skończy.
TomekK
Może po prostu wyciągnęli zestawienie z ewidencji wszystkiego, co fizycznie stało na hali. Ktoś nie odróżnił ich sprzętu od maszyn przyjętych do serwisu i poszło hurtem. Nie odpuszczałbym, ale na początek zapytał na piśmie, skąd dokładnie wziął się ten wpis. Po odpowiedzi będzie wiadomo, czy to bałagan w danych, czy większy problem.
MartaCzyta
Napisz później, czy wystarczyło sprostowanie tego zestawienia. Sama jestem ciekawa, czy trzeba było robić z tym coś więcej.