Restrukturyzacja rolnika ZbyszekRolny 2026-09-17 06:19

Weterynaria wstrzymała mi sprzedaż cieląt. Zgłaszaliście to od razu?

Wczoraj po kontroli weterynaria wstrzymała wywóz moich 14 cieląt. W piątek miał po nie przyjechać kupiec i w planie miałem ten wpływ jeszcze na ten miesiąc. Przez telefon powiedział, że kilka dni poczeka, tylko sam chce wiedzieć, na czym stoi. Ja nie mam pojęcia, jak długo potrwa ograniczenie, a zapas paszy liczyłem do odbioru. Nadzorcy na razie nic nie wysłałem, bo nie wiem, co konkretnie poza samym zakazem miałbym podać. Z drugiej strony nie chcę milczeć, a za tydzień tłumaczyć, skąd nagle dziura w przychodzie i dodatkowe utrzymanie cieląt. Mieliście coś takiego? Pisaliście od razu, czy dopiero kiedy było wiadomo, że kupiec odpada albo trzeba dokupić paszę?

Dyskusja

18 komentarzy

Rolnik_Janek
Miałem podobnie, tylko nie z cielętami. Posłałem nadzorcy skan pisma i krótko napisałem, co miało być sprzedane. Kwoty wtedy nie podawałem, bo nie wiedziałem, czy przerwa potrwa parę dni, czy trzy tygodnie. Zaznaczyłem tylko, że wrócę z wyliczeniem, jak będę miał na czym je oprzeć. Po tygodniu dosłałem fakturę za paszę i poprawiłem przewidywany termin wpływu. U mnie nikt nie robił z tego problemu, ale wiadomo, nadzorcy są różni. Wolałem dać znać od razu niż później tłumaczyć, czemu siedziałem cicho.
Anka_z_Podlasia
Masz to w ogóle na piśmie, czy na razie tylko powiedzieli po kontroli? Jest tam data końcowa albo chociaż warunek zdjęcia zakazu? Bo jeśli nie, to dziś możesz opisać właściwie tylko sam fakt.
ZbyszekRolny

Odpowiedz do: Anka_z_Podlasia

Tak, wczoraj dostałem pismo. Są tam wszystkie 14 cieląt, ale ani słowa o dacie końcowej, dlatego nie mam jak policzyć całości.
KasiaPapierologia

Odpowiedz do: ZbyszekRolny

Skoro masz pismo, to masz już co pokazać. Nie musisz przecież teraz zgadywać, ile wyniesie cała strata. Napisz, że termin sprzedaży i koszty są jeszcze nieznane, bo zakaz nie ma daty końcowej. Jak sytuacja się ruszy, uzupełnisz konkrety.
Basia_z_podworka
Chociażby samo pismo bym wysłała, bez zgadywania kosztów. Jak coś dojdzie, zawsze możesz dosłać drugą wiadomość.
KrzysiekR
U mnie chodziło o jałówki, więc nie całkiem ten sam przypadek. Pierwszego dnia podałem nadzorcy liczbę sztuk i termin, na który byłem umówiony z odbiorcą. Nie pisałem, że sprzedaż przepadła, bo wtedy jeszcze czekał. Po paru dniach musiałem dokupić paszę i dopiero to był koszt, który dało się normalnie pokazać. Wysłałem rachunek i dopisałem, że odbiór się przesunął. Skończyło się na dwóch krótkich uzupełnieniach, bez robienia od razu wielkiej korekty. Przy cielętach może to oczywiście wyglądać inaczej, zwłaszcza jeśli kupiec długo nie poczeka.
ElaKsiegowa
Ja bym tylko uważała ze słowem strata. Dodatkowo kupiona pasza to już konkretny wydatek, bo masz rachunek i datę. Pasza, którą być może kupisz za dwa tygodnie, jest na razie przewidywaniem. Sprzedaż też jeszcze nie przepadła, skoro kupiec czeka. Jak się to rozdzieli, od razu mniej jest chaosu. Nie trzeba wpisywać jednej dużej kwoty, której dzisiaj nikt nie zna.
Marek1978
Z pełną korektą prognozy bym się wstrzymał, bo na razie nie wiadomo nawet, ile potrwa zakaz. Samo pismo i krótka informacja to co innego, to bym wysłał. Resztę dopiero, gdy pojawi się data albo kupiec zmieni zdanie.
Mirek_spod_Siedlec
Ja przy takiej nagłej zmianie najpierw zadzwoniłem, bo nie wiedziałem nawet, czego ode mnie będą chcieli. Potem poszedł krótki mail ze skanem. Dopisałbym też, że kupiec przez telefon nadal mówi o odbiorze, żeby nie wyglądało, że sprzedaż już przepadła. Za parę dni sytuacja może być przecież zupełnie inna.
DorotaM

Odpowiedz do: Mirek_spod_Siedlec

Rozmowa z kupcem na pewno coś daje, tylko po kilku dniach każdy może ją pamiętać inaczej. Jeden SMS załatwia tu sprawę dużo czytelniej.
TomekMazury
Na jak długo ten kupiec chce czekać? I ile dni pociągniesz na paszy, którą już masz?
ZbyszekRolny

Odpowiedz do: TomekMazury

Mówił, że mniej więcej tydzień, tylko mam to z rozmowy, bez SMS-a czy maila. Paszy zostało mi na jakieś 12 dni. Potem będę musiał dokupić, jeśli zakaz dalej będzie wisiał. I sam nie wiem, czy najpierw stracę kupca, czy po prostu dojdzie mi dodatkowy koszt.
ElaKsiegowa

Odpowiedz do: ZbyszekRolny

No właśnie, sprzedaży jeszcze nie straciłeś, a paszy jeszcze nie dokupiłeś. Na dziś pewny jest zakaz, reszta może się dopiero wydarzyć.
Staszek_od_faktur
Na teraz masz pismo, liczbę sztuk i umówiony termin odbioru. Jak dokupisz paszę przez ten zakaz, będziesz miał zwykły rachunek z datą. Nie ma sensu dziś wymyślać, ile wydasz później. Pokażesz to wtedy, kiedy naprawdę wyjdzie.
DorotaM
Spróbuj dostać od kupca chociaż SMS, że poczeka do danego dnia albo odbierze po zdjęciu zakazu. Nie potrzeba od razu żadnej wielkiej umowy. Będzie po prostu widać, że odbiór był naprawdę umówiony.
AgaKawa
Na hodowli się nie znam, ale skoro kupiec jeszcze czeka, to sprzedaż nie jest chyba stracona. Na razie to ryzyko, nie gotowy finał.
Radek_od_wnioskow
Ja bym to zamknął w paru zdaniach. Podałbym numer i datę pisma, napisałbym o 14 cielętach i zaznaczył, że nie ma terminu końcowego. Bez żadnej tabeli, bo nie masz jeszcze czego liczyć. Jak będą konkrety, odpiszesz w tym samym wątku mailowym.
KasiaPapierologia
Tylko nie dopisywałabym swoich wyliczeń na skanie pisma ani pod nim. Skan jako załącznik, a osobno parę zdań od ciebie, bo weterynaria potwierdziła zakaz, nie przyszłe koszty. Bez takiego rozdzielenia łatwo niechcący pomieszać jedno z drugim.