Do drugiego punktu dokładam co miesiąc. Zamykaliście lokal w restrukturyzacji?
Mam dwa punkty druku i oprawy dokumentów w tym samym mieście. Pierwszy działa już siedem lat i tak naprawdę ciągnie firmę, drugi otworzyłam trzy lata temu. Przy robieniu założeń do restrukturyzacji oba miały zostać, bo ten mniejszy jeszcze dawał radę. Od czterech miesięcy przestało się tam spinać. W moim arkuszu wychodzi co miesiąc 3–4 tys. zł na minusie. Straciliśmy jednego większego klienta firmowego, a zwykły ruch nie wrócił nawet po wakacjach. Dokładam z pierwszego punktu, tylko tam też nie mam worka pieniędzy. W umowie najmu są trzy miesiące wypowiedzenia. Mniejsze drukarki i bindownice mogę przenieść, ale na cały sprzęt nie mam miejsca. W tym punkcie pracują dwie osoby i być może przeszłyby do głównego lokalu, choć jeszcze niczego z nimi nie ustaliłam. Do tego przewóz, odmalowanie i pewnie kilka dni zamieszania z pracą. Ktoś zamykał jeden punkt, a resztę firmy zostawiał normalnie w ruchu podczas restrukturyzacji? Po ilu miesiącach uznaliście, że to już nie chwilowy dołek? Na papierze najprościej wypowiedzieć lokal, ale boję się, że przez pierwsze miesiące wydam jeszcze więcej i dopiero później poczuję różnicę.
Dyskusja
19 komentarzy