Upadłość Marcin_z_Radomia 2026-09-19 06:16

Syndyk spisał komputer, a po burzy przestał się włączać. Jak to zgłaszaliście?

Jestem po ogłoszeniu upadłości. Niedawno syndyk był u mnie spisać rzeczy i wpisał też stacjonarny komputer spod biurka. Kilka dni później przyszła burza, na chwilę zgasło światło. Następnego dnia nacisnąłem przycisk i cisza, nawet ekran się nie zapala. Przed burzą normalnie go używałem, ale nie wiem, czy siadł zasilacz, czy coś innego. Komputer nadal stoi u mnie, niczego nie rozkręcałem ani nie oddawałem do naprawy. Zrobiłem mu zdjęcie, tylko co widać na zdjęciu wyłączonego komputera? Nie chcę też pisać syndykowi, że jest „spalony”, bo tego nie sprawdziłem. Mieliście sytuację, że coś wpisanego do spisu zepsuło się dopiero później? Co mu wtedy napisaliście, zanim było wiadomo, co właściwie padło?

Dyskusja

15 komentarzy

Basia72
A przy spisywaniu on chodził czy tylko stał pod biurkiem? Ile czasu minęło do tej burzy? U mnie kiedyś cała rozmowa rozbiła się o słowo „wtedy”, bo każdy miał na myśli inny dzień.
Marcin_z_Radomia

Odpowiedz do: Basia72

Przy syndyku działał, bo szukałem na nim zdjęcia szafki. To była środa, burza przyszła w sobotę, a w niedzielę nawet wentylator nie drgnął. Nadal stoi pod biurkiem, obudowy też nie otwierałem. Mam fotkę z niedzieli, ale widać na niej głównie ciemny ekran.
TomekMazury

Odpowiedz do: Marcin_z_Radomia

O, czyli w środę normalnie go odpaliłeś, a w niedzielę cisza. Ja bym powiedział tylko „zepsuł się po spisie” i zgubił te kilka dni, a to jednak robi różnicę w samej historii.
TomekMazury
Mnie syndyk zapytał najpierw, czy tę rzecz w ogóle mam jeszcze u siebie. Skoro komputer stoi, to przynajmniej na to odpowiesz bez kombinowania.
AgaKawa
Mój monitor też był już w spisie, kiedy po zaniku prądu przestał pokazywać obraz. Na początku byłam pewna, że się spalił. A potem pomyślałam: skąd ja to niby wiem? Zrobiłam zdjęcie, choć w czarnym ekranie odbijała się głównie moja twarz. W pierwszej wiadomości napisałam tylko, że nie daje obrazu. Z serwisu została mi jeszcze krótka kartka z opisem usterki. Monitora nigdzie nie zabierałam na stałe, stał dalej u mnie. U ciebie równie dobrze mogło paść coś innego.
KubaRower

Odpowiedz do: AgaKawa

Aga, kartkę z serwisu miałaś już przed pierwszym mailem do syndyka czy poszłaś tam później? Bo z fotki czarnego monitora to przecież nie wynika, co w nim siadło.
AgaKawa

Odpowiedz do: KubaRower

Po pierwszym mailu, Kuba. Wtedy wiedziałam tylko, że monitor nie pokazuje obrazu, więc tyle napisałam. W serwisie obejrzeli go parę dni później; nie naprawiałam go tam od razu. Masz rację z tą fotką, widać na niej ekran, a nie przyczynę awarii.
MartaCzyta
U mnie zdechło stare radio, też już po wpisaniu do spisu. Przy rozmowie o tym zacięłam się na pytaniu, kiedy ostatni raz grało. Najpierw podałam zły tydzień i musiałam się później poprawiać. Dlatego z datą niczego bym nie zgadywała, nawet jeśli wydaje się oczywista.
WojtekBalkon
Przy mojej burzy wybiło korki i od razu podejrzewałem komputer. Po godzinie dotarło do mnie, że nawet nie wiem, który sprzęt w mieszkaniu padł.
KasiaPapierologia
Ja z datami też poległam. W pierwszym mailu podałam dzień z pamięci, a później siostra podesłała mi naszą rozmowę z wieczoru, kiedy zgasło światło. Okazało się, że pomyliłam się o jeden dzień. Trochę głupio było pisać drugi raz i to odkręcać. Miałam jeszcze dwa zdjęcia sprzętu, oba marnej jakości, ale przynajmniej wiedziałam, kiedy je zrobiłam. Kopię pierwszego maila też sobie zostawiłam, bo już sama mieszałam, co wcześniej napisałam. Nie szukałam tych rzeczy pod jakąś listę dowodów, po prostu chciałam przestać zgadywać.
StaryMechanik
Uważałbym ze słowem „spalony”. Nawet jeśli wentylator ani drgnie, przyczyn może być parę; swojego kiedyś już żegnałem, a skończyło się na zasilaczu. Twojego przez ekran nie zdiagnozuję. „Nie uruchamia się” mówi przynajmniej dokładnie tyle, ile wiesz.
DorotaM
Masz kopię spisu? Ciekawi mnie, czy przy komputerze jest tam w ogóle coś o jego stanie, czy tylko nazwa. U mnie wpisali model i tyle, a ja sobie w głowie dopowiedziałam resztę. Dopiero potem zajrzałam, co faktycznie stoi na papierze.
Monika_z_Torunia
Ja napisałam, że sprzęt przestał działać, zanim ktokolwiek go obejrzał. Nie wiedziałam wtedy, czy to kabel, czy samo urządzenie, więc tego nie dopisywałam. Później padło pytanie o datę i tyle. Żadnej kartki z serwisu w tamtym momencie nie miałam.
KubaRower
U mnie w wiadomości było po prostu „naciskam przycisk i cisza”. Brzmi może głupio, ale „spalona płyta” byłaby już wyssana z palca.
OlaSpaceruje
Ja po wysłaniu zostawiam sobie kopię maila, bo za tydzień pamiętam trzy wersje tego, co napisałam. A wysłałam przecież tylko jedną.