Restrukturyzacja rolnika ZbyszekRolny 2026-09-23 06:44

Połowa pszenicy nie wzeszła. Czekaliście z przesiewem na odpowiedź sprzedawcy?

Jestem w trakcie restrukturyzacji gospodarstwa. Bieżące wydatki dotąd jakoś trzymały się planu, a teraz wyskoczyła rzecz, której w ogóle nie brałem pod uwagę. Kilkanaście dni temu zasiałem pszenicę ozimą. Na jednym polu kawałek wygląda normalnie, a dalej w rzędach są duże puste miejsca, miejscami jakby połowy roślin nie było. Materiał kwalifikowany, wszystko kupione u jednego sprzedawcy. Przedstawiciel podobno ma być za cztery albo pięć dni i kazali mi do tego czasu nic nie ruszać. Tylko na przesiew zaczyna brakować czasu, a zakup drugiego materiału i jeszcze jeden przejazd nie były u mnie policzone. Mam fakturę, etykiety z worków i zdjęcia. Jeśli teraz przesieję, mogą powiedzieć, że nie ma już czego oglądać. Jeśli poczekam, może uciec termin. Ktoś miał taki wybór? Czekaliście czy ratowaliście pole od razu i co potem pokazaliście sprzedawcy?

Dyskusja

15 komentarzy

Anka_z_Podlasia
Ja bym nie czekała w ciemno tych kilku dni. Zdjęcia zrób już teraz i dociśnij ich o konkretny dzień przyjazdu, bo pogody później nie oddadzą.
Rolnik_Janek
A ile hektarów tak wygląda i czy wszystko jest na jednym kawałku? Sprawdzałeś numery partii na workach, czy na pewno są te same? Zrobiłeś z resztki chociaż zwykłą próbę kiełkowania w domu?
ZbyszekRolny

Odpowiedz do: Rolnik_Janek

Razem jest 17 ha, ale najgorzej wygląda jeden kawałek 6,5 ha i tam mniej więcej połowy roślin nie widać. Numery partii na workach są te same, siane jednym siewnikiem dzień po dniu. Ze sto ziaren położyłem na mokrym ręczniku i po sześciu dniach ruszyło 61, tylko wiadomo, to domowa próba. Na polu jest gorzej pasami i na lżejszym końcu, dlatego sam nie wiem, ile tu winy nasion, a ile pola.
DorotaM

Odpowiedz do: ZbyszekRolny

Przy tych pasach i lżejszym końcu nie zrzucałabym wszystkiego od razu na nasiona, mimo wyniku 61 na 100. U nas podobny widok zrobiła skorupa po deszczu, a na dwóch przejazdach doszła jeszcze inna głębokość siewu. Domowa próba daje do myślenia, ale sprzedawca na pewno będzie pytał o pole. Rozgrzeb słaby pas i kawałek obok, zanim cokolwiek ruszysz.
PiotrSadownik
U mnie było z jęczmieniem, nie z pszenicą, więc sytuacja nie taka sama. Handlowiec miał być za dwa dni, potem nagle zrobił się z tego tydzień. Czekałem, bo nie miałem ochoty drugi raz wykładać pieniędzy na materiał. Jak w końcu przyjechał, dobry moment na poprawkę już właściwie minął. Przesiałem tylko kawałek, a od sprzedawcy dostałem część zwrotu. Gdyby to było dziś, podałbym mu ostatni dzień, do którego czekam, i równolegle szukał nasion. U ciebie te pasy i lżejszy koniec trochę komplikują sprawę, bo u mnie całe pole wyglądało podobnie.
KasiaPapierologia
Ja bym przede wszystkim nie wyrzucała worka z etykietą ani resztki nasion. Zdjęcia zrób tak, żeby było widać nie tylko jedną pustkę, ale całe rzędy, i zostaw sobie wiadomości ze sprzedawcą. Wynik z ręcznika też sfotografuj, tylko napisz normalnie, że to próba zrobiona w domu. Za miesiąc człowiek już nie pamięta, którego dnia do kogo dzwonił.
TomekMazury
Miałem takie puste pasy po ulewie i też już byłem pewny, że materiał do niczego. Jak pogrzebałem w ziemi, na cięższym miejscu ziarno siedziało pod skorupą, a na górce miało za sucho. Nie twierdzę, że u ciebie jest to samo, zwłaszcza po tej próbie. Ale łopatka i kilka miejsc na polu powiedzą więcej niż widok z miedzy.
Marek1978
Dwa lata temu miałem bardzo nierówne wschody pszenicy. Z drogi całe dziewięć hektarów wyglądało tak, że najchętniej wjechałbym od razu jeszcze raz. Dopiero jak przeszedłem pole i policzyłem kilka miejsc, wyszło niecałe trzy hektary naprawdę słabe. Te trzy przesiałem, resztę zostawiłem rzadszą. Ładnie nie było, ale nie musiałem kupować materiału na całość, a przy zbiorze ten zostawiony kawałek nie wypadł aż tak źle. U ciebie ziemia i termin mogą dać zupełnie inny wynik. Piszę tylko dlatego, że między zostawić wszystko a przesiać wszystko jest jeszcze środek.
Basia_z_podworka
Mnie sprzedawca wymienił część materiału, ale najpierw sam obejrzał pole i worki. Trafił się w porządku, tylko z drugim może już tak łatwo nie pójść.
ElaKsiegowa
A pytałeś, czy drugą partię dadzą z dłuższym terminem płatności, dopóki nie wyjaśni się pierwsza? Sam worek nasion to nie cały koszt, bo masz jeszcze przejazd i przesunięcie dalszych prac. Zostawienie słabego kawałka też kosztuje, tylko dopiero przy zbiorze. Policz sobie oba warianty na swoich kwotach, bo wtedy łatwiej zobaczyć, na co naprawdę cię teraz stać.
KrzysiekR
U mnie przedstawiciel miał być w piątek, a w piątek przesunął się na kolejny tydzień. Nagrałem przejście po polu, zrobiłem zdjęcia tych samych oznaczonych miejsc i odłożyłem zamknięty worek oraz próbkę z otwartego. Najgorszy fragment przesiałem w środę, bo nie chciałem już oddawać terminu. Tak zrobiłem u siebie, ale nie powiem ci, że to zawsze jest najlepsze wyjście.
StaryMechanik

Odpowiedz do: KrzysiekR

I nie powiedzieli ci potem, że po przesiewie nie mają już czego oglądać? Tę odłożoną próbkę ktoś faktycznie sprawdził czy tylko leżała u ciebie?
KrzysiekR

Odpowiedz do: StaryMechanik

Powiedzieli, że korzeni na przesianym fragmencie już nie porównają, więc łatwo nie było. Przedstawiciel obejrzał jednak worek, próbkę, numery partii i zdjęcia z kilku dni. Pełnego zwrotu nie dostałem, dali mi tylko rabat przy następnym zakupie. Tak że u mnie wyszło pół na pół i nie brałbym tego jako pewniaka dla Zbyszka.
Radek_od_wnioskow
Ja przy podobnej zmianie nie wysłałem nadzorcy samego rachunku za nowy materiał. Na zwykłej kartce rozpisałem, ile wyjdzie przesiew całego kawałka, a ile tylko najsłabszej części. Obok wpisałem, jak ostrożnie widzę zbiór w obu wersjach, bez liczenia plonu co do kilograma. Dorzuciłem kilka zdjęć i wiadomość, kiedy zgłosiłem sprawę sprzedawcy. Chodziło mi o pokazanie, skąd nagle ten wydatek i dlaczego nie ma tu dobrego wyjścia. U mnie rozmowa była dzięki temu prostsza, ale nie wiem, jak podejdą do tego w twojej sprawie. Najpierw policz to, co jesteś w stanie naprawdę zrobić, a nie wariant idealny.
JanekRolnik
Po częściowym przesiewie i tak obniżyłem sobie prognozę plonu, zamiast liczyć, że wszystko się odrobi. Przynajmniej później budżet mnie drugi raz nie zaskoczył.