Dostałem propozycję wejścia do rady wierzycieli. Ile czasu wam to zajmowało?
Mam nieopłacone kilka dostaw na około 68 tys. zł u firmy, która weszła w restrukturyzację. Do tej pory tylko sprawdzałem, co dzieje się w postępowaniu, ale wczoraj dostałem pytanie, czy zgodziłbym się wejść do rady wierzycieli. Na razie bez żadnych materiałów i terminów, tylko z informacją, że szukają też kogoś od mniejszych wierzycieli. Prowadzę niedużą hurtownię. Jest nas trzech, ale pracownicy zajmują się magazynem i zamówieniami, a papiery zwykle zostają dla mnie na wieczór. Jedno spotkanie od czasu do czasu ogarnę, tylko nie wiem, czy tu nagle nie wpada kilkadziesiąt stron do przeczytania na następny dzień. Bardziej niż przepisów potrzebuję zwykłego porównania z praktyki. Ile czasu zajęło wam wdrożenie się na początku, a jak to wyglądało później? Bywały tygodnie zupełnie puste czy ciągle coś przychodziło? Jeśli ktoś z małej firmy odmówił albo się zgodził i potem żałował, też chętnie poczytam.
Dyskusja
18 komentarzy