Restrukturyzacja firm Jarek_z_hali 2026-06-14 06:15

Wynajmujący chce dodatkowej kaucji po informacji o restrukturyzacji. Co robiliście?

Mam małą firmę usługowo-produkcyjną, wszystko stoi w wynajmowanej hali. Bez tego miejsca nie zrobię żadnego zlecenia, bo mam tam sprzęt, regały i odbiory od klientów. Jestem na etapie układania restrukturyzacji, na razie bardziej porządkowanie płatności i rozmowy niż jakaś wielka formalna akcja, ale powiedziałem właścicielowi hali, żeby nie dowiedział się z plotek. No i chyba go to mocno przestraszyło. Zadzwonił, że chce dodatkowej kaucji, najlepiej równowartość dwóch czynszów, albo aneks z jakimś zabezpieczeniem. Do tej pory płaciłem normalnie, ostatnio jeden czynsz poszedł z poślizgiem kilka dni, ale wyrównałem. Nie wiem, czy zgadzać się na taką kaucję, bo wyciągnie mi gotówkę z obrotu, a z drugiej strony boję się, że jak odmówię, to zacznie mówić o wypowiedzeniu. Jak gadaliście z wynajmującymi w takiej sytuacji? Pokazywaliście im jakieś wpływy, zamówienia, harmonogram czynszu, czy lepiej krótko i bez tłumaczenia całej firmy?

Dyskusja

13 komentarzy

TomekK
Masz teraz jakąś zaległość w czynszu, czy tylko ten jeden poślizg już zamknięty? I ta kaucja padła w mailu/aneksie, czy na razie tylko przez telefon?
Jarek_z_hali

Odpowiedz do: TomekK

Ten poślizg był 8 dni i już wyrównany, nie mam dwóch miesięcy zaległości ani nic takiego. Na razie to był tylko telefon. Powiedział, że chce mieć zabezpieczenie, bo jak firma jest w restrukturyzacji, to on nie wie, czy za miesiąc będę płacił. Kwota dwóch czynszów padła ustnie i właśnie dlatego się waham, bo nie chcę od razu zgodzić się na coś, czego potem nie udźwignę.
DorotaM

Odpowiedz do: Jarek_z_hali

To jednak inna rozmowa niż przy zaległości za kilka miesięcy. Ja bym nie zaczynała od wpłaty dwóch czynszów, tylko od spokojnego potwierdzenia, że czynsz jest wyrównany i że hala dalej jest potrzebna do zarabiania. Możesz mu też napisać, kiedy najbliższy czynsz będzie zapłacony, żeby nie było samego gadania. Ale tego poślizgu bym nie zamiatała pod dywan, bo dla wynajmującego to pewnie był pierwszy sygnał alarmowy.
Basia72
U mnie właściciel lokalu też się spiął, jak usłyszał, że będę układała płatności z wierzycielami. Zgodziłam się wtedy na dodatkową kaucję, ale nie na dwa czynsze, tylko na pół czynszu rozbite na dwie wpłaty. Chyba bardziej chodziło mu o to, że cokolwiek dostał i że miałam z nim normalny kontakt, a nie że nagle znikam. Tylko ja miałam wtedy czynsz na bieżąco, więc rozmowa była łatwiejsza.
Marek1978

Odpowiedz do: Basia72

Basia, u mnie było odwrotnie, bo kaucja by mnie wtedy dobiła. Zaproponowałem krótki aneks na trzy miesiące i rozpisałem daty czynszu co do dnia. Właściciel wolał to niż moje zapewnienia, bo miał coś konkretnego. Tylko też nie miałem wtedy zaległości, więc nie zaczynałem z pozycji proszącego o litość.
ElaKsiegowa
Dodatkowa kaucja może uspokoić wynajmującego, ale dla firmy to nadal zamrożona gotówka. Ja bym to policzyła bardzo po ziemi, bez wielkiej teorii: najbliższy czynsz, media, pensje, paliwo, materiał i bieżące podatki. Jeśli oddasz dwa czynsze jako kaucję i przez to za trzy tygodnie spóźnisz się z normalnym czynszem, to właściciel tylko utwierdzi się w strachu. Przed rozmową zrobiłabym sobie prostą kartkę z najbliższymi wpływami i płatnościami, choćby tylko dla siebie. Wynajmującemu nie trzeba pokazywać całej kuchni firmy, ale można pokazać, że hala pracuje i że z niej są przychody. To brzmi inaczej niż samo "proszę się nie martwić".
Pawel_po_godzinach
Ja miałem podobnie z lokalem handlowym. Telefon zadziałał lepiej niż długi mail, bo właściciel po prostu chciał usłyszeć, że ktoś nad tym panuje. Powiedziałem mu, jakie mam stałe wpływy z dwóch kontraktów i że przez trzy miesiące będę wysyłał potwierdzenie przelewu od razu po płatności. Nie było idealnie, ale przestał cisnąć na dodatkowe zabezpieczenia.
MagdaBezKawy
Samo słowo restrukturyzacja potrafi ludzi przestraszyć bardziej niż fakty. Ja bym uważała, żeby nie tłumaczyć za dużo, bo czasem człowiek sam robi atmosferę paniki.
KasiaPapierologia
Po telefonie i tak wysłałabym krótkie podsumowanie mailem. Nie żaden wzór pisma, tylko zwykłe: zgodnie z rozmową czynsz jest wyrównany, kolejny termin taki i taki, temat dodatkowej kaucji jeszcze omawiacie. Przy nerwach ludzie potem różnie pamiętają ustalenia. Taki mail nie musi być straszny, a zostawia ślad, że nie chowasz głowy w piasek.
KrzysiekR
Wynajmującego interesuje głównie, czy czynsz wejdzie na czas i czy lokal nie zostanie z problemem. Zapewnienia są fajne, ale bez dat i kwot szybko robią się puste.
IwonaKsiega
Ja bym najpierw sprawdziła, co się stanie po wpłacie tej kaucji. Nie ogólnie, tylko naprawdę na najbliższe 30-45 dni. Jeżeli przez to opóźnisz pensje, media albo normalny czynsz, to właściciel dostanie zabezpieczenie na papierze, ale za chwilę zobaczy kolejny poślizg i zaufanie znowu siądzie. Czasem lepsza jest mniejsza kwota plus stały termin dopłaty niż duża deklaracja, której firma nie udźwignie. Dobrze też powiedzieć wprost, że lokal jest potrzebny do przychodu, a nie jest jakimś dodatkiem. Tylko bez opowiadania całej sytuacji finansowej, bo druga strona może się wtedy jeszcze bardziej nakręcić.
Marcin_z_Radomia
Mam mały punkt i wiem, że strach przed utratą lokalu potrafi przycisnąć do ściany. Ale jak oddasz całą gotówkę na kaucję, to za chwilę możesz się bać jeszcze bardziej.
Ola_na_swoim
Może zamiast od razu dwa czynsze spróbuj zaproponować coś pośrodku. Na przykład część kaucji po następnym wpływie, krótszy aneks i wysyłanie potwierdzeń czynszu przez parę miesięcy. U mnie takie rozwiązanie brzmiało realniej niż wielka obietnica. Ważne, żebyś sam wiedział, którą kwotę możesz faktycznie dowieźć, bo wynajmujący pewnie wyczuje, jeśli rzucisz coś tylko dla świętego spokoju.