KRZ i Procedury Sądowe Nowy_w_KRZ 2026-06-18 06:16

W KRZ od kilku dni mam ten sam status pisma. Czekaliście czy dzwoniliście?

Mam pierwszy raz taką sytuację w KRZ i nie wiem, czy przesadzam, czy już warto coś ruszyć. Pismo wysłałem kilka dni temu, potwierdzenie mam, sam dokument też widzę w sprawie. Tylko od tamtej pory status przy piśmie wygląda cały czas tak samo i nic się nie zmienia. Nie chodzi mi o liczenie terminu ani o poradę prawną. Bardziej pytam po ludzku: jak mieliście taki zastój, to czekaliście, dzwoniliście do sądu, czy pisaliście krótkie zapytanie przez KRZ? Trochę mnie to gryzie, bo nie wiem, czy to zwykła kolejka po stronie sądu, czy znak, że coś utknęło.

Dyskusja

14 komentarzy

Marek1978
Miałem raz podobnie, wisiało chyba cztery dni robocze i dopiero potem ruszyło. Dokument już był widoczny, więc też nie wyglądało to tak, że coś nie doszło. Poczekałem, bo nie miałem wtedy żadnego wezwania na już. Nerwy były, ale skończyło się na tym, że po prostu leżało po stronie sądu.
KasiaPapierologia
A patrzysz na status samego pisma czy całej sprawy? Pytam, bo w KRZ łatwo się na tym złapać i potem człowiek panikuje nie w tym miejscu.
Nowy_w_KRZ

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

Chodzi o samo pismo. Wchodzę w dokumenty, pismo tam jest, tylko przy nim od kilku dni mam ten sam opis. Potwierdzenie wysyłki zapisałem sobie osobno, więc nie boję się, że w ogóle nie poszło. Bardziej nie wiem, czy takie stanie w miejscu przez parę dni jest normalne.
BartekKRZ

Odpowiedz do: Nowy_w_KRZ

W takim układzie zerknąłbym jeszcze w historię czynności, jeśli masz tam coś więcej niż sam wpis przy piśmie. U mnie kiedyś przy dokumencie wyglądało, jakby wszystko stało, a w historii było jednak widać późniejszy ślad. Nie mówię, że to u Ciebie będzie to samo, ale czasem to odróżnia ciszę w widoku pisma od sytuacji, gdzie faktycznie nic się nie dopisało.
TomekK
Ja zadzwoniłem, ale nie od razu. Chyba po tygodniu, bo miałem już dość odświeżania KRZ co chwilę. Pismo było widoczne, status stał i człowiek zaczyna sobie dopowiadać różne rzeczy. W sekretariacie powiedzieli mi tylko, że dokument jest u nich widoczny i czeka w kolejce. Niczego mi przez telefon nie załatwili i nie traktowałem tego jak decyzji czy informacji formalnej. Po prostu wiedziałem, że nie walczę z awarią ani źle wysłanym pismem. Status zmienił się potem po dwóch dniach, może trzech.
Pawel_w_KRZ

Odpowiedz do: TomekK

Czyli bardziej telefon dla uspokojenia niż żeby coś popchnąć? Mam z tym opór, bo potem i tak wszystko musi być w KRZ.
Radek_od_wnioskow
Ja bym tylko nie mieszał tych dwóch rzeczy. Telefon może uspokoić albo potwierdzić, że ktoś widzi pismo po swojej stronie. Ale komunikaty i daty i tak trzeba pilnować w KRZ, po swojemu. Miałem kiedyś rozmowę przez telefon, po której wszystko brzmiało spokojnie, a i tak później patrzyłem tylko na to, co faktycznie pojawiło się w systemie.
ElaKsiegowa
Ja sobie przy KRZ robię zwykłą notatkę obok, bo w samym systemie szybko zaczęłam się gubić. Data wysyłki, godzina, numer pisma, kiedy zobaczyłam dokument w aktach i co mniej więcej było przy statusie. Bez żadnej wielkiej filozofii. Przy jednym piśmie to wygląda jak przesada, ale przy kilku dokumentach dni zaczynają się mieszać. Raz byłam przekonana, że status stoi prawie tydzień, a z notatki wyszło, że tak naprawdę minął drugi dzień roboczy. Trochę człowieka sprowadza na ziemię.
AnkaHerbata
U mnie ruszyło dopiero po weekendzie i jeszcze jednym dniu roboczym. Też już miałam czarne myśli, a wyszło po prostu wolno.
Lena_pisma
Jak cisza trwa dłużej i naprawdę nie wiesz, czy pismo ktoś widzi, to krótkie zapytanie przez KRZ też może mieć sens. Tylko ja bym nie robiła tego po jednym dniu, bo łatwo sobie samemu dołożyć chaosu. U mnie miało to sens dopiero wtedy, kiedy kilka dni roboczych nie było żadnego ruchu ani przy piśmie, ani w historii. Odpowiedź przyszła przez system, dość zwyczajna, bez wielkich wyjaśnień.
Basia72
U mnie zapytanie przez KRZ wcale nie poszło szybciej niż telefon. Odpowiedź przyszła po paru dniach, więc chyba dużo zależy od sądu i tego, ile mają na głowie.
MartaCzyta
Ja najpierw sprawdzałam komunikaty i historię, bo miałam odruch patrzenia tylko w jedno miejsce. Raz byłam pewna, że status stoi, a po wejściu głębiej znalazłam nowy wpis, tylko zupełnie nie tam, gdzie go szukałam. Dopiero jak nic nie było nigdzie, zaczęłam myśleć o kontakcie. KRZ ma to do siebie, że czasem niby wszystko jest, ale trzeba się naklikać, żeby to zobaczyć.
BartekKRZ
Dlatego przy takich pytaniach warto napisać dokładnie, co się widzi, bo samo „status stoi” dla każdego znaczy trochę co innego. Jeden patrzy na status sprawy, drugi na pismo, trzeci na historię czynności. Do tego dochodzi jeszcze moment, kiedy dokument w ogóle pokazał się w aktach. Nie piszę tego, żeby komplikować. Po prostu odpowiedzi są wtedy bardziej trafione. Jeśli ktoś wie, że pismo jest widoczne i masz potwierdzenie, to inaczej odpowie niż przy sytuacji, gdzie dokumentu nie widać wcale.
Pawel_w_KRZ
Ja po kilku dniach jeszcze bym nie zakładał awarii, ale daty i zrzut ekranu bym sobie zapisał. Potem łatwiej zdecydować na spokojnie, czy czekać, czy pytać, a nie działać tylko dlatego, że człowiek się nakręcił.