Problemy wierzycieli Marek_z_Poznania 2026-06-29 16:42

Dostałem propozycję 30 procent spłaty. Głosowaliście za takim układem?

Mam sprawę, która na papierze wygląda prosto, a w głowie mam coraz większy mętlik. Kontrahent zalega mi z większą fakturą za usługę z zeszłego roku. Teraz jest już postępowanie, przyszły propozycje układowe i wychodzi z nich, że miałbym odzyskać mniej więcej 30 procent tej należności. To nie są drobne, ale też nie jest tak, że przez jedną fakturę zamknę firmę. Najbardziej siedzi mi w głowie to, że współpracowaliśmy kilka lat, normalnie, bez większych zgrzytów, a teraz mam się zgodzić na obcięcie większości długu. Z drugiej strony nie wiem, czy głosowanie przeciw coś da, czy tylko przeciągnie sprawę i finalnie wyjdę jeszcze gorzej. Jak do tego podchodziliście jako wierzyciele? Głosowaliście za układem przy tak dużym cięciu, czy raczej byliście przeciw? Bardziej zależy mi na tym, jak myśleliście w swojej sytuacji, niż na gotowej odpowiedzi, bo wiadomo, że każda sprawa jest trochę inna.

Dyskusja

16 komentarzy

GrzesiekFaktury
Te 30 procent ma wejść od razu, czy rozbite na raty? U mnie to robiło całą różnicę. Co innego dostać mniej, ale szybko zamknąć temat, a co innego czekać latami. I jeszcze pytanie, czy to jedna faktura, czy kilka pozycji w saldzie.
Marek_z_Poznania

Odpowiedz do: GrzesiekFaktury

Jedna większa faktura, nie kilka drobnych. Spłata ma być w ratach przez parę lat i nie ma żadnej większej wpłaty na start. I właśnie to mnie najbardziej uwiera. Gdyby było 30 procent, ale płatne szybko, to pewnie inaczej bym to trawił. A tu mam oddać większość i jeszcze czekać.
Radek_od_wnioskow

Odpowiedz do: Marek_z_Poznania

Przy ratach na kilka lat patrzyłbym bardziej na to, z czego oni w ogóle mają płacić, niż na sam procent. Miałem jedną sprawę, gdzie propozycja też wyglądała słabo, ale w uzasadnieniu było widać, że firma dalej robi zlecenia i ma stałych odbiorców. Tam głosowałem za, bo przynajmniej widziałem jakąś logikę. W drugiej sprawie harmonogram był ładny, tylko bez konkretu, skąd wezmą pieniądze, i tego już nie kupiłem. Nie mówię, że u Ciebie będzie tak samo. Po prostu przy takich ratach procent to jedno, a realność spłaty to drugie. Bez tego to jest trochę obietnica na papierze.
RenataUgoda
Ja raz głosowałam za, chociaż też mnie skręcało od środka. Miałam wtedy poczucie, że jak sprawa pójdzie w upadłość, to zobaczę jeszcze mniej albo nic. Raty u mnie faktycznie zaczęły przychodzić, tylko pilnowałam terminów jak głupia. To nie była decyzja z przekonania, bardziej wybranie mniejszej straty.
KrzysiekR

Odpowiedz do: RenataUgoda

Renata, rozumiem, ale z tym "lepsze cokolwiek" bym uważał. U mnie dłużnik też mówił, że układ to jedyna szansa, a potem raty były tak rozciągnięte, że po roku praktycznie wróciliśmy do punktu wyjścia. Jak nie widać, z czego to ma być spłacane, to taki układ potrafi być tylko kupowaniem czasu. Nie mówię, że zawsze, ale po swojej sprawie jestem ostrożniejszy.
Marek_z_Poznania

Odpowiedz do: KrzysiekR

No właśnie to mi chodzi po głowie. Mam jeszcze dwóch klientów, którzy płacą z opóźnieniem, na razie bez takich historii, ale jednak. Boję się, że jak teraz przełknę tak duże cięcie, to sam zacznę traktować własne faktury jak coś, co można sobie potem negocjować po terminie. Może to już emocje, ale ciężko mi to odciąć.
Mirek_spod_Siedlec
U mnie propozycja była nawet trochę lepsza procentowo, ale raty były rozpisane tak długo, że z czasem przestałem w to wierzyć. Głosowałem przeciw, bo dłużnik już wtedy nie płacił bieżących rzeczy i dla mnie to nie wyglądało jak naprawianie firmy. Czy po czasie jestem zadowolony? Tak średnio, bo odzysk i tak był mizerny. Ale przynajmniej nie miałem poczucia, że zgodziłem się na coś, co od początku pachniało przeciąganiem. W takich sprawach najgorsze jest to, że decyzję podejmujesz na pół ślepo. Dopiero później widać, czy raty faktycznie idą, czy wszystko było tylko ładnie opisane.
ElaKsiegowa
Ja bym sobie rozdzieliła dwie rzeczy: samo głosowanie i to, jak ta faktura siedzi u Ciebie w papierach. Przy takich propozycjach łatwo patrzeć tylko na procent, a potem przez lata pilnuje się rat, odpisów i salda. Skoro to jedna większa faktura, sprawdź sobie chociaż, czy masz ją nadal normalnie jako należność, czy już coś z nią robiłeś księgowo. Raty przez kilka lat też trzeba później śledzić, bo na papierze wszystko wygląda czyściej niż w praktyce. Nie piszę tego jako argument za albo przeciw. Po prostu dobrze usiąść do decyzji nie tylko ze złością na dłużnika, ale też z własnymi liczbami przed sobą.
Basia72
Przy małej kwocie głosowałam za, bo szkoda mi było czasu i nerwów. Przy większej fakturze pewnie już bym tak łatwo nie machnęła ręką.
Jarek_z_hali
Ja miałem podobnie jako dostawca. Zgodziłem się na układ, bo chciałem zamknąć starą sprawę, ale od tamtej pory nowe zamówienia szły już tylko za przedpłatą albo z bardzo krótkim terminem. Starego długu nie odzyskałem w całości, trudno. Za to przestałem dokładać nowe ryzyko do tej samej firmy. Dla mnie głosowanie za nie oznaczało, że dalej ufam im tak jak wcześniej.
Ola_na_swoim
A wiesz, ile realnie waży Twój głos? U mnie przy małej wierzytelności miałam wrażenie, że bardziej robię coś dla zasady niż faktycznie wpływam na wynik.
TomekK
Dla mnie najważniejsze było to, czy dłużnik dalej działa i ma bieżące wpływy. Miałem układ, gdzie procent wyglądał kiepsko, ale firma normalnie pracowała i raty rzeczywiście szły. Miałem też sprawę z podobną propozycją, tylko że tam już nie było z czego płacić. Dlatego nie patrzyłbym wyłącznie na to, ile obcinają. Bardziej na to, czy harmonogram ma jakiekolwiek pokrycie w życiu.
Ela_wierzy
Ja przed głosowaniem bardziej sprawdzałam, czy mój głos cokolwiek zmieni, niż sam procent. Trochę to było frustrujące, ale przy małej wierzytelności tak to u mnie wyszło.
IwonaKsiega
Zostaw sobie osobno propozycję układu, saldo i krótką notatkę, czemu głosowałeś tak, a nie inaczej. Po kilku miesiącach pamięta się głównie nerwy, a szczegóły uciekają.
Pawel_po_godzinach
U mnie procent wyglądał słabo, ale raty szły punktualnie i finalnie byłem mniej wkurzony, niż zakładałem. Same obietnice już mnie jednak nie ruszają, musi być widać regularność.
DorotaM
Ja bym sobie dała chwilę i oddzieliła złość od chłodnego liczenia szans. Złość jest normalna, bo ktoś nie płaci pełnej faktury, a potem jeszcze proponuje obcięcie długu. Tylko głosowanie nie musi być ani nagrodą, ani karą dla dłużnika. U mnie pomogło spisanie dwóch wersji: co realnie mogę dostać przy układzie i co może się stać, jeśli układ nie przejdzie albo się wysypie. Nie wyszła z tego jedna prosta odpowiedź, ale przestałam kręcić się tylko wokół poczucia niesprawiedliwości. Przy ratach na lata najważniejsze było dla mnie to, czy firma ma z czego płacić, a nie jak ładnie tłumaczy swoją sytuację.