Pracownicy pytają, czy wypłaty będą normalnie. Jak to tłumaczyliście?
Mam małą firmę usługowo-montażową, 11 osób na etacie i dwie osoby na zleceniach. Od kilku dni temat restrukturyzacji zaczął krążyć po ludziach szybciej, niż zakładałam. Wypłat zaległych nie mamy, normalnie płaciliśmy dziesiątego, tylko teraz dwóch większych klientów spóźnia się z przelewami i ja sama mam przez to spięty tydzień. Księgowa mówi, że powinno się to domknąć, ale wiadomo, dopóki pieniędzy nie ma na koncie, to nie chcę nikomu obiecywać na sztywno. Dzisiaj dwie osoby zapytały mnie wprost, czy wypłaty będą normalnie i czy firma się nie zamyka. Jak to u siebie tłumaczyliście? Robiliście zebranie, gadaliście po jednej osobie, czy raczej mówiliście tylko o najbliższej wypłacie i bez wchodzenia w resztę?
Dyskusja
14 komentarzy