Upadłość Marcin_z_Radomia 2026-06-30 06:22

Dostałem zwrot podatku po upadłości. Pisaliście od razu do syndyka?

Mam świeżą sytuację i trochę mnie to męczy od rana. Upadłość mam już ogłoszoną, syndyk dostał ode mnie wyciągi i podstawowe papiery, a teraz wpadł mi na konto zwrot podatku. To nie jest majątek, ale też nie taka kwota, która zginie na wyciągu. Nie wiem, czy mam sam od razu napisać do syndyka, że taki zwrot wszedł, czy spokojnie czekać, aż sam zapyta. Mam potwierdzenie przelewu i chyba decyzję z urzędu, tylko nie wiem, czy wysyłać to od razu, czy wystarczy zwykły mail z informacją. Jak robiliście przy takim jednorazowym wpływie po upadłości? Pisaliście sami, czy dopiero jak ktoś się odezwał?

Dyskusja

13 komentarzy

KasiaPapierologia
A za który rok masz ten zwrot? Pytam, bo u mnie syndyk dopytywał, czy to rozliczenie sprzed ogłoszenia, czy coś już bieżącego. Masz decyzję z urzędu albo chociaż pismo w systemie, czy na razie tylko przelew na koncie?
Marcin_z_Radomia

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

To jest za poprzedni rok, czyli rozliczenie jeszcze sprzed ogłoszenia upadłości. Przelew już normalnie widać na koncie. Dokument mogę pobrać z e-Urzędu jako PDF, tylko nie wiem, czy to od razu podpinać. Syndyk wcześniej prosił ogólnie o wyciągi, ale o podatku nic osobno nie pisał.
Marek1978

Odpowiedz do: Marcin_z_Radomia

Jak to jest za poprzedni rok i masz papier z urzędu, to ja bym wysłał zwykłą informację. Nie pisałbym rozprawki, tylko że wpłynął zwrot podatku i załączasz potwierdzenie albo decyzję. Bez oceniania samemu, co z tym powinno być dalej, bo tu już syndyk sobie odpowie, jeśli będzie czegoś potrzebował.
AnkaHerbata
Ja bym napisała krótko od razu. U mnie takie zgłoszenie zdjęło więcej stresu niż samo czekanie, czy ktoś to zauważy.
Staszek_od_faktur
U mnie poszło potwierdzenie przelewu i skan decyzji. Nie rozpisywałem, na co te pieniądze pójdą, bo to by tylko otworzyło kolejny temat. Napisałem po prostu, że taki wpływ się pojawił i podsyłam dokument, żeby potem nie było zdziwienia przy wyciągach.
Marcin_z_Radomia

Odpowiedz do: Staszek_od_faktur

Dzięki, chyba łapię. Pisałeś tam, na co chcesz te pieniądze przeznaczyć, czy tylko że jest zwrot podatku i dajesz dokument?
Pawel_po_godzinach
Ja wtedy czekałem, bo sobie wmówiłem, że skoro są wyciągi, to przecież sam zobaczy. Nic wielkiego z tego nie wyszło, ale przez dwa tygodnie chodziło mi to po głowie. Gdybym miał drugi raz taką sytuację, wysłałbym krótkiego maila i tyle.
MartaCzyta
Czyli pieniądze już masz zaksięgowane, tak? Jak już je widać na rachunku, to ja bym dała znać chociaż jednym zdaniem.
Lena_pisma
Ja bym nie składała z tego żadnego wzoru pisma, serio. Jak człowiek za bardzo chce napisać urzędowo, to potem wychodzi ciężej niż trzeba. Dałabym dwa, trzy zwykłe zdania: że wpłynął zwrot podatku za dany rok i że załączasz potwierdzenie albo decyzję. Jeśli syndyk będzie chciał wiedzieć, co dalej z tymi pieniędzmi, to dopyta. U mnie przy podobnym wpływie nikt nie prosił o rozpisywanie domowego budżetu. Krótko i konkretnie zwykle wypada normalniej niż elaborat.
IwonaKsiega
Tylko ja bym nie robiła numeru z przelewaniem tego dalej, żeby nie leżało na koncie. Potem człowiek ma dwa razy więcej tłumaczenia niż przy samym zwrocie. Zostawiasz ślad w mailu, dorzucasz załącznik i przynajmniej widać, że niczego nie próbujesz chować.
Krzysiek_1984
U mnie poszło samo potwierdzenie przelewu. Odpowiedzi od razu nie było, ale później nikt już do tego nie wracał.
Basia72
Ja bym pilnowała, żeby nie wrzucać tego do jednego worka z pensją albo premią z pracy. Zwrot podatku to jednak inna sytuacja niż regularny dochód. To nie znaczy, że można temat przemilczeć, tylko że nie ma sensu od razu robić z tego rozmowy o zatrudnieniu. U mnie najgorzej wyglądały rzeczy, które wychodziły dopiero z wyciągów, a wcześniej nikt nic nie powiedział. Krótka informacja nie rozstrzyga jeszcze, co dalej z pieniędzmi. Ale pokazuje, że nie ma tu żadnego chowania po kątach.
OlaSpaceruje
Ja pisałam normalnie, bez urzędowego tonu, i przeszło bez problemu. Czasem człowiek bardziej kombinuje nad mailem niż nad samą sprawą.