Upadłość Nowy_w_KRZ 2026-05-25 11:30

Bank zablokował mi konto po upadłości. Ile czekaliście na dostęp do wypłaty?

Cześć, mam świeżą sprawę i trochę mnie to przycisnęło. W KRZ jest już postanowienie o upadłości, a wczoraj weszła mi wypłata na konto. Bank od razu zablokował dostęp, karta nie działa, w aplikacji widzę saldo, ale nie mogę zrobić przelewu na czynsz ani rachunki. Syndyk podał maila, ale jeszcze nie odpisał. Infolinia banku mówi tylko, że konto jest zablokowane po upadłości i mam czekać. Ile u was trwało odzyskanie dostępu chociaż do części wypłaty na życie? Czy komuś udało się to wyjaśnić szybciej przez oddział?

Dyskusja

15 komentarzy

Piotr_z_Lublina
U mnie sama infolinia niewiele pomogła, bo ciągle słyszałem, że sprawa jest w innym dziale. Dopiero jak poszedłem do oddziału z wydrukowanym mailem od syndyka, to ktoś to ruszył dalej. Część wypłaty miałem dostępną po dwóch dniach, ale to był jeden bank i jedna sytuacja, więc nie brałbym tego jako reguły.
AgaKawa
U mnie trwało to trzy dni robocze. Pierwszego dnia też panika, bo saldo było, a zapłacić kartą się nie dało. Na infolinii mówili bardzo ogólnie, że muszą mieć potwierdzenie od syndyka. Dopiero drugi konsultant powiedział mi wprost, żeby dosłać im maila z danymi sprawy.
TomekK

Odpowiedz do: AgaKawa

Aga, u ciebie poszło szybko, ale ja bym autorowi nie nastawiał głowy na trzy dni. U mnie bank czekał, aż syndyk napisze konkretnie, że chodzi o bieżące utrzymanie i wynagrodzenie. Bez tego każdy konsultant mówił co innego. Skończyło się dobrze, tylko trwało dłużej niż zapowiadali na początku.
KasiaPapierologia

Odpowiedz do: TomekK

Też bym nie opierała się wyłącznie na telefonie. Telefon jest dobry, żeby dowiedzieć się, gdzie mniej więcej sprawa utknęła, ale potem człowiek nie ma żadnego śladu, kto co powiedział. U mnie najlepiej zadziałał zwykły mail z krótkim opisem i załączonym potwierdzeniem wpływu wynagrodzenia. Nie był to żaden wzór pisma, raczej normalne wyjaśnienie sprawy. Bank i syndyk mieli potem do czego się odnieść. Jak ktoś mi mówił coś przez telefon, to zaraz po rozmowie dopisywałam sobie datę i imię konsultanta, bo po tygodniu wszystko się miesza.
Marek1978
Masz już normalnie wyznaczonego syndyka i jego dane w postanowieniu? Pytam, bo banki czasem mówią jednym zdaniem o blokadzie, a pod spodem są dwie różne rzeczy: automatyczna blokada po informacji o upadłości i późniejsze ustalenie, co z bieżącą wypłatą. Dobrze też wiedzieć, czy bank dał ci cokolwiek na piśmie, czy tylko rozmowa z infolinią.
Nowy_w_KRZ

Odpowiedz do: Marek1978

Tak, syndyk jest już wpisany w KRZ i mam jego maila z postanowienia. Do banku dzwoniłem dwa razy i za każdym razem usłyszałem tylko, że jest blokada po ogłoszeniu upadłości. Nie chcieli powiedzieć, czy czekają na pismo od syndyka, czy u nich ktoś ma to ręcznie sprawdzić. Na razie wysłałem maila do syndyka z opisem, że to wynagrodzenie za pracę i że mam rachunki na koniec tygodnia.
BartekKRZ

Odpowiedz do: Nowy_w_KRZ

To właśnie warto rozdzielić, bo bank może mieć blokadę zrobioną automatem, a syndyk osobno musi im potwierdzić, co z bieżącymi środkami. Skoro masz postanowienie w KRZ, to patrzyłbym też, czy nie pojawi się tam jakieś pismo albo zarządzenie dotyczące rachunku. Sama infolinia często widzi tylko hasło w systemie i na tym kończy rozmowę.
Basia_z_podworka
U znajomej pomogło od razu napisać syndykowi, że z tej wypłaty idzie czynsz i prąd. Nie załatwiło to wszystkiego od ręki, ale przynajmniej nie wisiała w próżni.
ElaKsiegowa
U mnie w pracy była podobna sytuacja u jednego pracownika, tylko że nie znam wszystkich szczegółów jego sprawy. Bank dopytywał, czy wpływ jest faktycznie wynagrodzeniem, bo w tytule przelewu było to dość jasno opisane, ale i tak chcieli potwierdzenia. Pracownik brał od kadr zaświadczenie o wypłacie i przesyłał je dalej do syndyka, a potem do banku. Nie było tak, że pieniądze wróciły w godzinę. Bardziej kilka dni nerwów i sprawdzania aplikacji. Warto mieć pod ręką pasek wynagrodzenia albo potwierdzenie przelewu, bo wtedy rozmowa z bankiem jest mniej mglista.
Pawel_po_godzinach
U mnie weekend rozwalił cały plan, bo niby sprawa była przyjęta w piątek, a realnie ruszyła dopiero we wtorek. Tak że jak ktoś mówi „dwa dni”, to czasem są dwa dni bankowe, nie dwa dni z kalendarza.
Staszek_od_faktur
Ja miałem zamieszanie, bo oprócz pensji wpadła mi jeszcze stara płatność z działalności, której już praktycznie nie prowadziłem. Dla mnie to był jeden przelew zaległy od kontrahenta, a bank potraktował go inaczej niż wypłatę. Najpierw sam nie umiałem tego dobrze wyjaśnić i tylko się denerwowałem na konsultantów. Dopiero jak rozpisałem syndykowi, skąd jest jeden wpływ, a skąd drugi, to sytuacja zrobiła się czytelniejsza. Nie mówię, że u ciebie będzie podobnie, ale jeśli na konto wpadało coś więcej niż pensja, to bank może pytać szerzej. U mnie to przeciągnęło sprawę o dobry tydzień.
DorotaM
A konto masz tylko swoje, czy wspólne z kimś z rodziny? U znajomego wspólne konto mocno zamieszało, bo bank nie chciał rozmawiać tylko o jego części wpływów. Nie wiem, czy to u ciebie pasuje, ale to jest rzecz, o którą czasem później dopytują.
Piotr_z_Lublina
U brata było jeszcze tak, że w aplikacji pieniądze wyglądały normalnie, a karta i przelewy nie działały. Na początku myślał, że to awaria banku.
DorotaM
Przy wspólnym koncie albo różnych wpływach na jednym rachunku robi się mniej prosto, przynajmniej z tego, co widziałam u dwóch osób. Bank nie zawsze umie od razu oddzielić, co jest wynagrodzeniem, co jest innym wpływem, a co dotyczy drugiego współposiadacza. Wtedy zaczyna się proszenie o dodatkowe wyjaśnienia i dokumenty. Dlatego dobrze, że napisałeś do syndyka, bo później łatwiej pokazać bankowi, że temat był zgłoszony. Tylko nie zakładałabym jednego schematu czasowego. Jednemu puszczą środki po paru dniach, a drugi przez tydzień odbija się od odpowiedzi w stylu „proszę czekać”.
Anka_z_Podlasia
Trzymaj wszystko na mailu i zapisuj, kiedy dzwoniłeś. To nie przyspieszy magicznie sprawy, ale przynajmniej nie zostaniesz z samym „ktoś coś powiedział przez telefon”.

Partnerzy