Nawóz mam do zapłaty przed pierwszymi wpływami. Jak tłumaczyliście to nadzorcy?
Mam w tym roku trochę ciasno z terminami i nie wiem, jak to ugryźć w rozmowie z nadzorcą. Kupiłem nawóz pod ten sezon, faktura jest normalna, od dostawcy, z którym robię od lat, tylko termin płatności wypada wcześniej niż pierwsze większe pieniądze z gospodarstwa. Sprzedaż będzie dopiero później, a bez tego nawozu nie bardzo widzę utrzymanie plonu, który wcześniej zakładałem. Nie chcę wysyłać samej faktury bez słowa, bo może to wyglądać jak kolejny wydatek wrzucony na stół. Ale nie chcę też pisać elaboratu i udawać, że wszystko mam policzone co do złotówki. Jak to u Was wyglądało przy takich kosztach przed wpływami? Wystarczył krótki opis sezonu, czy dawaliście jakąś prostą rozpiskę terminów?
Dyskusja
14 komentarzy