Stały klient chce płatność w 7 dni. Ustępowaliście czy tłumaczyliście sytuację?
Mam klienta, z którym robimy zlecenia od kilku lat. Nie jest to jedyne źródło przychodu, ale jednak taki odbiorca, którego nie chciałbym stracić, bo zlecenia są regularne i da się pod nie planować ludzi oraz materiał. Do tej pory mieliśmy 30 dni płatności i raczej normalną współpracę, bez większych spięć. Po informacji, że jesteśmy w restrukturyzacji, odezwał się ich dział zakupów. Powiedzieli, że przy nowych zamówieniach chcą płatność w 7 dni, bo takie mają teraz procedury przy firmach z podwyższonym ryzykiem. Ja rozumiem, że oni też chcą się zabezpieczyć, ale dla mnie to jest spora zmiana w przepływach. Materiał, transport, wypłaty, wszystko się nagle robi ciaśniejsze. Zastanawiam się, czy lepiej im ustąpić, żeby nie robić nerwowej atmosfery, czy spokojnie tłumaczyć, że firma działa i 7 dni dla wszystkiego będzie za ostre. Ktoś z Was miał podobną rozmowę ze stałym klientem? Zgadzaliście się na taki krótki termin, robiliście to tylko na próbę, czy raczej rozbijaliście warunki na konkretne zamówienia?
Dyskusja
15 komentarzy