Upadłość Monika_z_Torunia 2026-07-08 06:21

Mama przelała mi pieniądze na czynsz po upadłości. Zgłaszaliście to?

Jestem już po ogłoszeniu upadłości i staram się nie robić niczego na skróty, bo potem człowiek sam sobie dokłada nerwów. W tym miesiącu po opłatach i potrąceniu z wypłaty zabrakło mi na czynsz. Mama przelała mi 900 zł, żebym nie weszła w zaległość u właściciela, a ja tego samego dnia puściłam całość dalej za mieszkanie. W tytule od mamy jest normalnie wpisane, że to pomoc na czynsz. I teraz nie wiem, czy przy takim jednorazowym przelewie od razu pisać do syndyka, czy po prostu zachować potwierdzenia i pokazać, jeśli zapyta. Nie chcę, żeby wyglądało, że coś przemilczałam, ale też głupio mi zawracać głowę każdą domową awarią. Jak to robiliście przy pomocy od rodziny po upadłości?

Dyskusja

14 komentarzy

AgaKawa
A jaki był dokładnie tytuł tego przelewu i czy wpłynęło to na Twoje konto? Pytam, bo "pomoc na czynsz" wygląda jednak inaczej niż zwykły przelew bez opisu.
Monika_z_Torunia

Odpowiedz do: AgaKawa

Tak, poszło na moje konto, bo właściciel chce przelewy tylko ode mnie. Mama wpisała "pomoc na czynsz", a ja po kilku minutach przelałam te 900 zł do właściciela z tytułem za mieszkanie. To nie jest żadna stała pomoc, pierwszy raz mi się tak posypał miesiąc, dlatego się zastanawiam.
Radek_od_wnioskow

Odpowiedz do: Monika_z_Torunia

To bym tego już nie komplikował na siłę. Masz wpływ od mamy i zaraz potem przelew na czynsz, więc da się to normalnie odczytać. Dla własnego spokoju możesz wysłać jedno zdanie do syndyka, ale bez robienia z tego wielkiego pisma.
Basia_z_podworka
Ja bym najpierw odetchnęła. Jak to jednorazowo na czynsz i zaraz widać przelew do właściciela, to nie są jakieś pieniądze bez historii.
Marek1978
Miałem podobnie, tylko u mnie to była dopłata do najmu po chorobowym. Siostra dorzuciła mi część brakującej kwoty, bo inaczej zostałbym z zaległością za mieszkanie. Napisałem do syndyka zwykłego maila, że dostałem jednorazową pomoc z rodziny na czynsz i dołączyłem potwierdzenie wpływu oraz przelewu dalej. Odpisał krótko, żebym trzymał dokumenty i dał znać, gdyby takie rzeczy zaczęły się powtarzać. Nie robiłem z tego żadnego urzędowego pisma, naprawdę kilka zdań. Nie mówię, że każdy syndyk odpowie identycznie, ale u mnie pomogło to, że sam to zgłosiłem, zanim ktokolwiek dopytywał.
TomekMazury

Odpowiedz do: Marek1978

U mnie było trochę inaczej niż u Marka, bo nie pisałem od razu. Trzymałem potwierdzenia, a syndyk zapytał później o dwa większe wpływy od rodziny i wtedy wysłałem wyjaśnienie. Przeszło normalnie, tylko to też była awaryjna pomoc, a nie przelewy co miesiąc.
KasiaPapierologia
Ja bym sobie od razu zapisała trzy rzeczy: potwierdzenie od mamy, potwierdzenie do właściciela i krótką notatkę, o co chodziło. Nie po to, żeby robić wielką teczkę, tylko żeby za kilka miesięcy nie odtwarzać tego z pamięci. Przy takich sprawach bałagan w papierach potrafi zestresować bardziej niż sama sytuacja.
ElaKsiegowa
Patrzyłabym na to tak, żeby historia konta była czytelna dla kogoś z boku. Wpływ od mamy z tytułem na czynsz i potem przelew do właściciela na tę samą kwotę wygląda dużo spokojniej niż kilka przelewów pomieszanych z zakupami. Nie rozstrzygam, jak to prawnie nazwać, ale opis i kolejność naprawdę dużo wyjaśniają.
MartaCzyta
U mnie mama raz opłaciła gaz i też miałam stres. Zachowałam potwierdzenie, nikt potem do tego nie wracał, ale wiadomo, to tylko mój przypadek.
KrzysiekR
Jednorazowy ratunek na czynsz to jedno. Gdyby takie przelewy miały wpadać regularnie, to już bym raczej zapytał wprost, żeby później nie tłumaczyć się po fakcie.
AnkaHerbata
Jak pisałyście o tym z mamą przez SMS albo komunikator, to też bym to zostawiła. Czasem taka zwykła wiadomość lepiej pokazuje kontekst niż samo potwierdzenie bankowe.
IwonaKsiega
Ja bym to widziała tak: albo krótki mail dla świętego spokoju, albo przynajmniej porządny ślad u siebie. Najważniejsze, żeby było widać, skąd te 900 zł przyszło i że poszło na czynsz, a nie gdzieś bokiem.
TomekMazury
I nie mieszałbym w opisach kilku rzeczy naraz. Jak to było na czynsz, to niech w przelewach i notatce będzie czynsz, bez dopisywania zakupów, pożyczki czy innych historii.
KasiaPapierologia
Po pierwszej takiej nerwowej sytuacji zrobiłam sobie zwykły folder na komputerze i drugi w segregatorze. Wrzucałam tam potwierdzenia wpływów od rodziny, rachunki i krótkie opisy typu: dopłata do czynszu, pomoc na leki, zwrot za zakupy. Nic eleganckiego, bardziej notatki dla samej siebie. Po kilku miesiącach naprawdę nie pamiętałam, skąd było 200 zł albo 300 zł, a po opisie od razu wracał kontekst. Jak później coś trzeba było wyjaśnić, to nie siedziałam spanikowana z telefonem w ręku i nie szukałam po wiadomościach.