Problemy wierzycieli Staszek_od_faktur 2026-07-15 06:31

Dłużnik prosi o korektę faktury po otwarciu postępowania. Co robiliście?

Mam niby zwykły temat księgowy, ale przez to postępowanie trochę się zatrzymałem. Fakturę za usługę wystawiłem jeszcze przed otwarciem postępowania u kontrahenta. Nie jest zapłacona i mam ją już przygotowaną do zgłoszenia. Teraz dłużnik zadzwonił, żebym zrobił korektę. Twierdzi, że kwota ma zostać taka sama, tylko opis usługi i data sprzedaży są u nich źle ujęte w papierach. Na razie nie mam od nich żadnego maila, tylko tę rozmowę. Księgowa mówi, żebym uważał, bo po otwarciu postępowania każda zmiana dokumentu może potem narobić bałaganu. Z drugiej strony, jeśli opis faktycznie jest krzywy, to też nie chcę trzymać błędnej faktury. Jak to u was wyglądało? Prosiliście najpierw o uzasadnienie na piśmie, pytaliście nadzorcę, czy robiliście normalną korektę techniczną?

Dyskusja

15 komentarzy

Ela_wierzy
Ja bym tego nie robiła po samym telefonie. Przy zwykłym kliencie może człowiek czasem machnie ręką, ale jak jest postępowanie, to potem każdy pamięta inaczej. Poprosiłabym chociaż o maila z powodem korekty i zdaniem, że kwota się nie zmienia.
TomekK
Oni chcą zmienić sam opis, czy też termin płatności albo datę wykonania usługi? Dla mnie to już są trochę inne tematy.
Staszek_od_faktur

Odpowiedz do: TomekK

Kwota i termin płatności podobno bez zmian. Chodzi im o opis usługi i datę sprzedaży, bo u nich ktoś wrzucił to w inny miesiąc.
Radek_od_wnioskow

Odpowiedz do: Staszek_od_faktur

Przy samej dacie sprzedaży tym bardziej chciałbym mieć to w mailu. Nie dlatego, że od razu ktoś kręci, tylko żebyś za miesiąc nie miał dwóch wersji historii. U mnie księgowa przy podobnej rzeczy kazała zostawić mail z prośbą, starą fakturę i korektę razem, bez kombinowania.
ElaKsiegowa
U mnie granica była taka: czy poprawiamy oczywistą pomyłkę, czy zaczynamy zmieniać sens należności. Literówka, zły opis pozycji albo adres to jeszcze pół biedy. Data potrafi już namieszać, bo później ktoś patrzy, czy wierzytelność była sprzed otwarcia postępowania. Nie twierdzę, że tego nie wolno ruszać, tylko ja bym nie robiła tego bez śladu od dłużnika. Niech napiszą, co dokładnie jest błędne i że kwoty nie kwestionują. I nie kasowałabym starego PDF-a, bo po czasie naprawdę trudno odtworzyć, co było pierwsze.
Marek1978
Ja raz odmówiłem korekty, bo kontrahent też wszystko chciał załatwić telefonem i nie chciał napisać nawet dwóch zdań mailem. Bez awantury, po prostu odpisałem, że bez pisemnej przyczyny nie ruszam dokumentu. Po dwóch dniach mail jednak się znalazł i rozmowa od razu była spokojniejsza.
IwonaKsiega
Miałam podobnie z opisem usługi, kwota była bez zmian. Poprosiłam wtedy o potwierdzenie, że korekta nie dotyczy uznania długu ani terminu płatności, tylko samego opisu. Brzmi może ostrożnie, ale później przy porównywaniu papierów było jasne, po co ta korekta w ogóle powstała.
GrzesiekFaktury
U mnie księgowa zgodziła się tylko na poprawienie oczywistego błędu w opisie. Dłużnik chciał jeszcze przesuwać datę, ale tego już nie ruszaliśmy, bo usługa faktycznie była zrobiona wcześniej. Skończyło się na samym opisie, a reszta została jak na pierwotnej fakturze.
TomekK

Odpowiedz do: GrzesiekFaktury

Wystarczył wam mail od dłużnika, czy księgowa chciała jeszcze jakieś potwierdzenie wykonania usługi?
GrzesiekFaktury

Odpowiedz do: TomekK

Mail był potrzebny, ale nie został sam. Mieliśmy jeszcze zlecenie i potwierdzenie odbioru, więc było widać, że zmienia się tylko nazwa pozycji. Księgowa dopisała sobie krótką notatkę, dlaczego robimy korektę. Nie wiem, czy u każdego to wystarczy, ale przynajmniej nie wyglądało, jakby dokument wziął się z powietrza.
RenataUgoda
Ja bym pilnowała, żeby korekta techniczna nie zaczęła wyglądać jak odpuszczenie części długu. To są dwie różne rzeczy.
Ola_na_swoim
U mnie korekta dotyczyła daty, ale tam faktycznie był wpisany zły dzień. Poprosiłam o maila, że termin płatności i kwota zostają bez zmian. Dopiero z tym poszłam do księgowej. Nadzorcy nie pytałam, bo sprawa była drobna, ale nie chciałam mieć tylko ustnego ustalenia.
Lena_pisma
Po paru miesiącach człowiek pamięta już tylko, że była jakaś korekta, a szczegóły uciekają. Ja bym nie opisywała w mailach całej sprawy ze wszystkimi danymi, ale u siebie trzymałabym komplet. Pierwotna faktura, prośba dłużnika, korekta i ewentualnie krótka notatka od księgowej, że chodziło o technikalia. Bez wielkiej dokumentacji, tylko tak, żeby dało się odtworzyć kolejność. Jak ktoś potem pyta, to nie tłumaczysz z pamięci. I pilnowałabym, żeby przypadkiem nie napisać czegoś, co zabrzmi jak rezygnacja z roszczenia, jeśli wcale tego nie planujesz.
Ela_wierzy
Samo naciskanie na telefon już by mi zapaliło lampkę. Nie dlatego, że od razu podejrzewam złą wolę, tylko potem zostajesz sam z pytaniem, kto co ustalił.
Pawel_po_godzinach
Ja bym zaczął od maila z powodem korekty, a dopiero potem pokazał to księgowej. Bez tego każdy zgaduje, po co dłużnik w ogóle chce zmiany.