Syndyk pyta o auto do dojazdu do pracy. Co pokazaliście?
Mam pytanie do osób, które już przerabiały temat samochodu po ogłoszeniu upadłości. Auto mam stare, zwykłe, nic specjalnego, ale dojeżdżam nim do pracy i teraz syndyk poprosił mnie o wyjaśnienie, po co mi ono i czy nie mam innego dojazdu. Nie chcę wysłać mu wypracowania na trzy strony ani czegoś, co zabrzmi jak kombinowanie. Pracuję na zmiany, czasem zaczynam bardzo wcześnie, czasem kończę późno, a autobusy niby są, tylko niekoniecznie wtedy, kiedy ja muszę być w pracy. Co u was faktycznie się przydało przy takim tłumaczeniu? Daliście grafik, mapę trasy, jakieś koszty paliwa, potwierdzenie od pracodawcy? Chodzi mi bardziej o praktykę niż o teorię.
Dyskusja
16 komentarzy