Upadłość Marek_z_Poznania 2026-07-15 06:33

Syndyk pyta o auto do dojazdu do pracy. Co pokazaliście?

Mam pytanie do osób, które już przerabiały temat samochodu po ogłoszeniu upadłości. Auto mam stare, zwykłe, nic specjalnego, ale dojeżdżam nim do pracy i teraz syndyk poprosił mnie o wyjaśnienie, po co mi ono i czy nie mam innego dojazdu. Nie chcę wysłać mu wypracowania na trzy strony ani czegoś, co zabrzmi jak kombinowanie. Pracuję na zmiany, czasem zaczynam bardzo wcześnie, czasem kończę późno, a autobusy niby są, tylko niekoniecznie wtedy, kiedy ja muszę być w pracy. Co u was faktycznie się przydało przy takim tłumaczeniu? Daliście grafik, mapę trasy, jakieś koszty paliwa, potwierdzenie od pracodawcy? Chodzi mi bardziej o praktykę niż o teorię.

Dyskusja

16 komentarzy

KasiaPapierologia
Ja bym to napisała możliwie zwyczajnie, bez tłumaczenia się z całego życia. U nas w rodzinie przy podobnej sprawie poszło info, gdzie jest praca, ile kilometrów w jedną stronę i jakie są godziny zmian. Do tego był grafik i screen z połączeniami, bo pierwszy autobus nie dawał szans dojechać na czas. Ważne było pokazanie, że samochód nie jest dla wygody, tylko żeby normalnie dojechać i zarabiać. Syndyk dopytał tylko o wartość auta i czy jest jakiś kredyt. Całość miała może pół strony, bez prawniczego języka.
Adam_Nocny
A ile masz do tej pracy i o jakich godzinach zaczynasz? Bo inaczej wygląda 8 km w mieście, a inaczej 25 km na szóstą rano bez autobusu.
Marek_z_Poznania

Odpowiedz do: Adam_Nocny

Mam 18 km w jedną stronę, ale to nie jest centrum miasta, tylko dojazd kawałek poza Poznań. Zmiany mam różnie, czasem start 5:30, czasem koniec po 22. Auto jest z 2009 roku, bez kredytu, pewnie warte kilka tysięcy. Autobus jest, ale przy rannych zmianach musiałbym jechać dzień wcześniej albo kombinować z dwoma przesiadkami.
Radek_od_wnioskow

Odpowiedz do: Marek_z_Poznania

Przy takich danych nie robiłbym długiej historii. Napisałbym po prostu, że praca jest 18 km od domu, zmiany zahaczają o godziny, kiedy komunikacja nie działa sensownie, a auto jest stare i potrzebne do utrzymania pracy. Do tego dałbym grafik albo potwierdzenie zmian, screen trasy i przykład połączeń z konkretnego dnia. Nie musisz chyba udowadniać każdej złotówki na paliwo, bo tu bardziej chodzi o samą możliwość dojazdu. Dobrze też brzmi zdanie, że nie chodzi o komfort, tylko o zachowanie wynagrodzenia. U mnie krótkie i spokojne pismo wyglądało lepiej niż takie pisane ze strachu.
ElaKsiegowa
Ja bym dorzuciła proste porównanie czasu, ale bez robienia arkusza kalkulacyjnego. U mnie wystarczyło, że autem miałam 35 minut, a autobusem prawie dwie godziny i jedną przesiadkę. Paragonów za paliwo nikt potem nie chciał, chociaż miałam kilka schowanych. Najlepiej, żeby to wyglądało jak normalne wyjaśnienie sytuacji, a nie walka o samochód za wszelką cenę.
Basia72
Miałam podobnie ze starym oplem, tylko u mnie dojazd był krótszy. Syndyk zapytał, czy samochód jest naprawdę potrzebny, bo w papierach wyszło, że mieszkam w mieście. Odpisałam, że pracuję w magazynie na zmiany i czasem kończę po północy. Dołączyłam grafik i zdjęcie dowodu rejestracyjnego, a potem już nie było dodatkowych pytań.
KrzysiekR
Tylko ja bym uważał z takim nastawieniem, że jak auto jest do pracy, to na pewno temat zamknięty. Syndyk może patrzeć na wartość auta, inne możliwości dojazdu i całą resztę sytuacji. Najrozsądniej chyba zebrać fakty i odpisać bez kombinowania. Przepisywanie auta albo udawanie, że sprawy nie ma, to już proszenie się o kłopoty.
Irek_po_terminie
Nie odkładaj tego na ostatni dzień. Ja tak zrobiłem przy innym wyjaśnieniu i potem pisałem byle jak, bo już mnie czas gonił.
Pawel_po_godzinach
U mnie praca na trzy zmiany właściwie załatwiła połowę tłumaczenia. Przy zmianie od 6:00 musiałbym wychodzić z domu po 4:00, a i tak pierwszy autobus nie dowoził mnie pod zakład. Po nocce z kolei wracałem po 23:00 i wtedy połączenia były już symboliczne. Dołączyłem grafik miesięczny, mapę z czasem przejazdu i screen rozkładu. Nie pisałem nic o tym, że auto daje niezależność albo że tak mi wygodniej. Tylko praca, dojazd, utrzymanie dochodu. Syndyk odpisał, że przyjął wyjaśnienie, ale wiadomo, nie traktowałbym tego jako przepisu dla każdego.
MartaCzyta

Odpowiedz do: Pawel_po_godzinach

Paweł, a syndyk nie dopytywał potem o paragony za paliwo? Zastanawiam się, czy sam grafik i mapa nie będą dla niektórych za mało konkretne.
TomekK

Odpowiedz do: MartaCzyta

U mnie o paragony nikt nie pytał, chociaż kilka miałem odłożonych. Paragon pokazuje, że kupiłeś paliwo, ale nie pokazuje, dlaczego bez auta nie dojedziesz do pracy. Bardziej czytelna była mapa trasy i screen połączeń z godziną konkretnej zmiany. Dodałem też grafik z podpisem kierownika, bo taki dostajemy co miesiąc. W samym piśmie było może dziesięć zdań. Moim zdaniem trzy proste załączniki są lepsze niż długa opowieść, w której człowiek zaczyna tłumaczyć się ze wszystkiego.
Ola_na_swoim
U mnie pomogło opisanie dwóch zwykłych dni, bez wielkiej tabeli. Samochodem byłam w pracy 28 minut przed zmianą, a autobusem albo ponad godzinę za wcześnie, albo już po czasie. Pokazałam to na przykładzie porannej i popołudniowej zmiany. Samo hasło, że komunikacja jest słaba, chyba brzmi gorzej niż taki konkretny przykład.
Mirek_spod_Siedlec
U mnie na papierze autobus też był, tylko w praktyce jeden rano i jeden po południu. Jak ktoś patrzy z miasta, to mu się wydaje, że skoro jest linia, to sprawa załatwiona. Ja napisałem prosto, że przy moich godzinach ten autobus nie rozwiązuje dojazdu, bo albo jestem dwie godziny za wcześnie, albo nie mam czym wrócić.
AgaKawa
Rozumiem ten stres, bo przy syndyku człowiek ma wrażenie, że każda zwykła rzecz nagle jest podejrzana. Ja bym napisała normalnie: praca, godziny, dojazd, załącznik. Czasem krócej wygląda spokojniej.
WojtekBalkon
Dorzuciłbym jeszcze potwierdzenie miejsca pracy albo umowę, jeśli masz pod ręką. Czasem taki zwykły papier zamyka pytanie, czy ta trasa jest realna.
Monika_z_Torunia
Ja miałam wrażenie, że spokojne zestawienie faktów działa lepiej niż przekonywanie na siłę, że auto absolutnie musi zostać. Podałam trasę, godziny, mniej więcej wartość samochodu z ogłoszeń podobnych aut i tyle. Dołączyłam grafik oraz screen z rozkładu jazdy, bo pisma od pracodawcy nie miałam. Nie wiem, czy to zawsze wystarczy, ale przynajmniej nie wyglądało jak zasypywanie syndyka papierami.