Restrukturyzacja firm Marek_z_Poznania 2026-07-17 06:19

Klient nie podpisał odbioru, a wpływ mam w planie. Uprzedzać nadzorcę?

Mam mały zgrzyt z bieżącym zleceniem i nie wiem, czy już zawracać głowę nadzorcy, czy jeszcze chwilę poczekać. Prowadzę małą firmę usługową, od kilku miesięcy jesteśmy w restrukturyzacji i co miesiąc wysyłam zestawienie wpływów i kosztów. W tym miesiącu mam wpisany większy wpływ od klienta, po protokole odbioru. Robota jest zrobiona. Klient mailowo odpisał, że zakres jest ok, ale sam protokół chodzi u nich po firmie i czekam na podpis kierownika. Bez tego moja księgowa nie chce wystawić faktury, więc przelew może się przesunąć o tydzień albo dwa. Niby nie ma paniki, tylko jak ten wpływ wypadnie z miesiąca, to całe zestawienie będzie wyglądało słabiej niż zakładałem. Nie chcę robić z tego wielkiej sprawy ani pisać do nadzorcy przy każdej drobnej zmianie. Z drugiej strony boję się, że jak odezwę się dopiero po terminie, to wyjdzie, że sam tego nie pilnowałem. Mieliście podobne opóźnienie z protokołem albo odbiorem? Uprzedzaliście od razu, czy czekaliście do miesięcznego zestawienia?

Dyskusja

14 komentarzy

Jarek_z_hali
Ja bym dał znać krótko, zanim minie termin z planu. U mnie nadzorca nie robił problemu, jeśli było jasno napisane, że robota zrobiona, a odbiór wisi po stronie klienta. Gorzej wyglądało, jak temat wychodził dopiero przy miesięcznym zestawieniu. Nie pisałbym długiego tłumaczenia, raczej jedno zdanie i realna data, kiedy spodziewasz się podpisu.
DorotaM
Ja bym to jeszcze uzależniła od skali poślizgu. Jeśli mówimy o dwóch, trzech dniach i klient nie kwestionuje roboty, to pewnie nie robiłabym osobnego maila. U nas takie drobne przesunięcia trafiały dopiero do opisu miesiąca. Co innego, jak już widzisz, że wpływ naprawdę ucieka z planu.
Radek_od_wnioskow
Masz od nich coś więcej niż zwykłe „ok” w mailu? Bardziej pytam, czy klient potwierdził wykonanie, czy tylko odpisał, że przekaże temat dalej.
Marek_z_Poznania

Odpowiedz do: Radek_od_wnioskow

Mam maila od osoby, z którą robiliśmy temat, że prace są wykonane zgodnie z ustaleniami i że wysyła protokół do kierownika. Nie ma żadnych uwag do zakresu ani jakości, tylko u nich papier krąży. Faktury jeszcze nie wystawiłem, bo księgowa mówi, że bez protokołu lepiej nie robić bałaganu. I właśnie nie wiem, czy dla nadzorcy to już jest przesunięty wpływ, czy jeszcze zwykła formalność.
KrzysiekR

Odpowiedz do: Marek_z_Poznania

Przy takim mailu nie robiłbym z tego katastrofy, ale też nie wpisywałbym wpływu jak pewniaka. Raczej jako wpływ prawdopodobny, z ryzykiem przesunięcia przez protokół. To trochę inaczej brzmi: nie „nie wiadomo, czy zapłacą”, tylko „formalny odbiór może przesunąć fakturę”. Moim zdaniem to jest uczciwsze i łatwiejsze do obrony, jak ktoś później zapyta.
IwonaKsiega
Ja bym pilnowała głównie tego, żeby tabela, faktura i mail do nadzorcy nie rozjechały się ze sobą. Jeśli w planie masz wpływ w tym miesiącu, a faktury jeszcze nie ma, to zostawienie tego bez żadnego komentarza może potem dziwnie wyglądać. Nie musi to być alarm. Wystarczy dopisać, że wykonanie jest potwierdzone mailowo, ale formalny protokół jest nadal po stronie klienta. Wtedy w zestawieniu nie robi się nagle dziura bez wyjaśnienia. U nas takie pozycje szły raczej jako przesunięcie terminu wpływu, nie jako wyrzucenie przychodu z planu. I dobrze dogadać z księgową jedno sformułowanie, bo potem poprawianie tego w dwóch miejscach jest irytujące.
ElaKsiegowa

Odpowiedz do: IwonaKsiega

Też bym to nazwała przesunięciem wpływu, a nie problemem z płatnością. Jedno zdanie w opisie miesiąca często robi mniej zamieszania niż tłumaczenie po terminie.
GrzesiekFaktury
Miałem podobnie przy robocie serwisowej dla większej firmy. Na miejscu wszystko było skończone, człowiek od klienta nawet podpisał krótką notatkę, ale właściwy protokół musiał przejść przez centralę. Księgowość nie chciała wystawić faktury, bo potem mogłyby się nie zgadzać daty. Do nadzorcy poszła informacja, że robota jest zamknięta operacyjnie, a wpływ zależy od formalnego odbioru u klienta. Bez załączania całej korespondencji. Nikt z tego nie robił afery, tylko w cashflow przesunąłem termin o tydzień. Dla mnie to było lepsze niż udawać, że pieniądze na pewno będą w piątek.
Basia72
U mnie nadzorca bardziej się czepiał niespodzianek niż samych opóźnień. Jak coś było zgłoszone wcześniej, rozmowa była po prostu spokojniejsza.
TomekK
Ja bym patrzył, czy to faktycznie tylko obieg podpisu, czy klient zaczyna grać na czas. Pierwszy tydzień poślizgu przy większej firmie jeszcze bywa normalny. Ale jeśli raz mówią, że kierownik podpisze jutro, potem że go nie ma, potem że jeszcze sprawdzają zakres, to już jest inna rozmowa. Wtedy nie pisałbym o formalności, tylko o ryzyku przesunięcia wpływu.
Ola_na_swoim
Ja przy takich rzeczach robiłam sobie roboczą notatkę z datą i powodem. Nie pisałam długich wyjaśnień do każdej małej zmiany, bo sama bym się w tym zakopała.
Jarek_z_hali
Jeszcze dopowiem, bo u mnie to dwa razy przeszło bez większego zamieszania. Nie wysyłałem nadzorcy całej korespondencji z klientem, tylko pisałem, że mam potwierdzenie wykonania i czekam na formalny odbiór. Projekt protokołu albo mail od klienta trzymałem u siebie, gdyby ktoś dopytał. Raz nadzorca poprosił tylko o datę, kiedy klient deklaruje podpis. Za drugim razem w ogóle nie drążył, bo wpływ wszedł kilka dni później. Chodziło bardziej o to, żeby nie było wrażenia, że dopiero po miesiącu zauważyłem brak przelewu.
Pawel_po_godzinach
Ja bym tylko uważał, żeby to nie zabrzmiało jak pytanie o zgodę. To może być zwykła informacja: wpływ jest planowany, ale termin zależy od podpisania protokołu u klienta.
Ola_na_swoim
Też bym nie opisywała całego obiegu papierów u klienta. Wystarczy zaznaczyć, że wpływ może wejść kilka dni później i skąd to przesunięcie.