KRZ i Procedury Sądowe Nowy_w_KRZ 2026-07-23 06:18

KRZ wyrzuca błąd podpisu przy wysyłce. Robiliście screeny czy próbowaliście dalej?

Wczoraj wieczorem próbowałem wysłać przez KRZ pismo w swojej sprawie i zatrzymało mnie na podpisie. Formularz był już wypełniony, załącznik przeszedł, kliknąłem podpis, potwierdziłem i po powrocie do KRZ wyskoczył błąd, że operacja podpisu się nie udała. Nie chodzi mi o liczenie terminów, bo od tego nie jest forum, tylko o samą praktykę: co wtedy robiliście? Zrobiłem zrzut ekranu z godziną i komunikatem. Teraz nie wiem, czy próbować jeszcze kilka razy, czy zostawić to i rano dzwonić do sekretariatu. Mam też obawę, że przy kolejnych próbach coś się zapisze podwójnie albo zniknie robocza wersja. Ktoś miał podobnie przy profilu zaufanym albo podpisie? Screeny wam pomagały w wyjaśnieniu sprawy, czy bez telefonu i tak się nie obyło?

Dyskusja

13 komentarzy

KasiaPapierologia
Profil zaufany czy podpis kwalifikowany? I ten błąd był jeszcze przed przekierowaniem, czy dopiero jak wróciło do KRZ?
Nowy_w_KRZ

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

Profil zaufany. Przekierowało mnie normalnie, potwierdziłem w aplikacji i dopiero po powrocie do KRZ wyskoczył komunikat o błędzie podpisu. Robocze pismo dalej widzę, więc chyba nic nie zniknęło. Screen mam, bez numeru sprawy i bez danych, bo sam się bałem coś pokazać za dużo.
Lena_pisma

Odpowiedz do: Nowy_w_KRZ

To, co dopisałeś, brzmi bardziej jak błąd na etapie podpisu niż jak sytuacja, że pismo poszło i tylko nie ma potwierdzenia. Ja bym tych dwóch tematów nie mieszała, bo później każdy odpowiada na coś innego. Skoro roboczą wersję widzisz, to przynajmniej nie wygląda to na utratę treści. I dobrze, że screen bez danych, bo ludzie czasem wrzucają cały ekran, a potem dopiero się orientują.
Radek_od_wnioskow
Miałem podobnie przy odpowiedzi na wezwanie. U mnie komunikat pokazał się już po powrocie z profilu zaufanego, więc na początku też nie wiedziałem, czy podpis poszedł, czy nie. Zrobiłem screen z górą przeglądarki, żeby było widać godzinę, i zapisałem sobie nazwę roboczego pliku. Dalej już nie klikałem, bo bałem się, że tylko narobię większego bałaganu. Rano spróbowałem jeszcze raz i wtedy przeszło normalnie. Do sekretariatu zadzwoniłem dopiero po tej drugiej próbie, bardziej po to, żeby zapytać, czy cokolwiek widzą w systemie. Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie formalne, ale w rozmowie screen mi się przydał, bo nie musiałem odtwarzać wszystkiego z pamięci.
Ola_na_swoim

Odpowiedz do: Radek_od_wnioskow

Radek dobrze pisze o screenie, tylko ja bym uważała z myśleniem, że sam screen załatwia sprawę terminu. U mnie był przydatny w rozmowie, ale sekretariat i tak mówił tylko, co widzi po swojej stronie. Jeśli masz coś blisko, to nie odkładałabym telefonu na wieczór. Bez paniki i klikania pięć razy, ale też bez czekania kilku dni.
Pawel_w_KRZ
U mnie raz winna była przeglądarka. Na Chrome mieliło bez końca, a na Firefoxie poszło od strzału.
IwonaKsiega
Ja przy takich rzeczach od razu zapisuję screen i osobno godzinę, bo potem człowiek serio nie pamięta, czy to było 18:40 czy 22:10. Pilnuję też nazw plików, żeby potem nie mieć pięciu wersji o prawie tej samej nazwie. To nie jest żadna magiczna metoda, ale jak trzeba komuś wyjaśnić, co się stało, to porządek w plikach bardzo pomaga.
BartekKRZ
Ja bym najpierw ustalił, gdzie dokładnie urwała się ścieżka. Co innego, gdy KRZ wywala przed przekierowaniem, co innego, gdy wraca po profilu zaufanym i dopiero wtedy krzyczy o podpisie. Nie będę udawał, że znam system od środka, ale u mnie podobne komunikaty potrafiły mieć różne przyczyny. Dlatego warto zapisać nie tylko treść błędu, ale też moment, w którym wyskoczył.
Krzysiek_1984
U mnie przeszło po wylogowaniu i wejściu do sprawy od nowa po paru minutach. Tyle że to był raczej błąd sesji, więc nie zakładam, że u ciebie będzie identycznie.
Marek_z_Poznania
U nas w małej firmie wyszło to jeszcze bardziej krzywo, bo jedna osoba przygotowała pismo, a podpisywać miała druga. Robocza wersja była gotowa rano, podpisujący wszedł dopiero po południu i wtedy KRZ zaczął sypać błędem. Przez chwilę każdy miał inną teorię: uprawnienia, podpis, przeglądarka, za długo otwarta sprawa. Ostatecznie zamknęliśmy wszystko, weszliśmy do sprawy od nowa i podpis był już z jednego komputera. Screeny z pierwszej próby zostawiliśmy, bo po godzinie nikt już nie pamiętał dokładnie komunikatu. Najbardziej pomogło zwykłe odtworzenie, kto kliknął podpis i o której, bez dopowiadania sobie reszty.
GrzesiekFaktury
I jeszcze jedno, bo Radek i Iwona piszą o screenach: nie wrzucajcie nigdzie całego ekranu z numerami i nazwiskami. Lepiej przepisać sam komunikat i godzinę, a pełny zrzut trzymać u siebie. Jak potem dzwonisz do sekretariatu, to masz materiał pod ręką, ale forum nie widzi danych sprawy. Niby banał, ale w stresie człowiek potrafi wkleić za dużo.
MartaCzyta
A komunikat miał coś wprost o profilu zaufanym/ePUAP, czy tylko ogólne 'błąd operacji' w KRZ? Te ogólne są najgorsze, bo człowiek nie wie, gdzie szukać przyczyny.
KasiaPapierologia
Przy takich nerwach łatwo kliknąć trzy razy i potem już nie wiadomo, który komunikat był po czym. Ja bym najpierw spokojnie zapisała ekran i moment, a dopiero potem próbowała dalej.