Bank chce zabrać ciągnik z kredytu, a bez niego nie zrobię sezonu. Co robiliście?
Mam kredyt na ciągnik brany jeszcze przed tym całym skokiem kosztów. Dwa sezony miałem słabe, do tego odbiorca przeciągał płatności i zrobiły mi się zaległości w banku. Teraz słyszę, że jeśli szybko nie pokażę konkretu, to mogą iść w zabranie sprzętu. Najgorsze jest to, że to nie jest ciągnik stojący dla ozdoby. Robię nim siew, opryski i większość transportu. Stary mam jeszcze na podwórku, ale to bardziej awaryjnie i do lekkich rzeczy, a nie do całego sezonu. Za tydzień mam rozmowę z doradcą restrukturyzacyjnym i chciałbym się przygotować tak, żeby nie brzmiało to jak samo proszenie banku o litość. Miał ktoś podobnie z maszyną na kredyt? Co pokazywaliście bankowi albo doradcy, żeby było widać, że zabranie ciągnika tylko zmniejszy szansę na spłatę?
Dyskusja
17 komentarzy