Rehabilitacja wyszła drożej niż zwykle. Pisaliście do syndyka przed wizytą?
Mam trochę głupie pytanie, ale wolę zapytać zanim coś zrobię na wariata. Jestem kilka miesięcy po ogłoszeniu upadłości i do tej pory pisałam do syndyka tylko przy większych sprawach. Teraz lekarz kazał mi wrócić na rehabilitację barku. Normalnie wizyty wychodziły mi po 150-160 zł, a teraz mam mieć kilka zabiegów blisko siebie i razem robi się ponad 600 zł. Termin mam za chwilę, a fakturę dostanę dopiero na miejscu. Nie wiem, czy uprzedzić syndyka przed wizytą, czy wziąć fakturę i dopiero potem ją dosłać, jeśli będzie potrzeba. Nie chcę robić afery z leczenia, ale też nie chcę, żeby później wyglądało, że coś przemilczałam. Jak to u was wyglądało przy rehabilitacji albo innych większych kosztach zdrowotnych?
Dyskusja
13 komentarzy