Restrukturyzacja firm Marek_z_Poznania 2026-07-29 06:22

Dostawca obciął mi limit kupiecki po otwarciu. Pokazywaliście to nadzorcy?

Mam małą firmę usługową i po otwarciu postępowania jeden z dostawców mocno przyciął mi limit kupiecki. Nie zerwali współpracy, tylko wcześniej brałem materiał na normalny termin, a teraz większe zamówienie muszę dzielić albo szybciej dopłacać. Na papierze to nie jest brak towaru, ale w praktyce rozciąga mi dwa zlecenia i robi więcej przelewów w miesiącu. Mam od nich maila z nowymi warunkami i nie wiem, czy od razu wysyłać to nadzorcy, czy poczekać, aż faktycznie przesunie się dostawa. Jak to u was wyglądało? Pokazywaliście samą zmianę limitu, czy też wpływ na konkretne zamówienia?

Dyskusja

15 komentarzy

Jarek_z_hali
Miałem prawie to samo z hurtownią techniczną. Nie czekałem, aż się coś wywróci, tylko puściłem nadzorcy mail od dostawcy i dopisałem, że przez niższy limit będę brał towar partiami. Bez wielkiego tłumaczenia. Potem, jak pytał o przepływy, już wiedział, skąd się biorą te mniejsze zakupy.
AgaKawa
A oni tylko zmniejszyli limit, czy praktycznie każą płacić prawie wszystko przed wysyłką? Bo to chyba trochę inna rozmowa z nadzorcą.
Marek_z_Poznania

Odpowiedz do: AgaKawa

Nie, to nie jest pełna przedpłata. Zostawili limit, tylko jakieś trzy razy mniejszy niż wcześniej. Pierwsza partia przechodzi normalnie, ale przy większym zamówieniu muszę dopłacić szybciej albo czekać, aż spłacę poprzednią fakturę. Dlatego się waham, czy pisać o ryzyku dostaw, czy raczej o zmianie organizacji zakupów. Jedno zlecenie jeszcze się mieści, drugie już będzie na styk.
KasiaPapierologia

Odpowiedz do: Marek_z_Poznania

To ja bym nie pisała tylko, że obcięli limit, bo z tego mało wynika. Lepiej dorzucić, że przez to większe zamówienie pójdzie na dwie partie i może ruszyć termin realizacji. U mnie nadzorca też dopytywał bardziej o wpływ na robotę niż o sam limit. Mail od dostawcy plus opis jednego zlecenia brzmi normalnie, bez robienia alarmu.
ElaKsiegowa
Ja bym to zostawiła w papierach od razu, bo po miesiącu człowiek już szuka po mailach i nie pamięta, z czego wyszła zmiana. Spięłabym mail od dostawcy z najbliższym planem zakupów i terminem raty, ale bez elaboratu. Normalnie, że niższy limit robi częstsze zamówienia i szybsze przelewy, a nie że firma zaraz nie wykona zleceń. Jeśli masz konkretne zamówienie od klienta, to można dopisać, którego materiału to dotyczy. U mnie takie krótkie maile z załącznikiem działały lepiej niż tłumaczenie wszystkiego po fakcie.
Ola_na_swoim
U mnie mniejszy limit zrobił głównie bałagan, nie dramat. Towar był, tylko zamiast jednego zamówienia robiłam trzy mniejsze i pilnowałam przelewów zaraz po wpływach od klientów. Nadzorcy napisałam, że koszt zlecenia się nie zmienia, tylko rytm zakupów. Potem już nie pytał, czemu w miesiącu mam więcej drobnych płatności.
TomekK
Nie pompowałbym tego od razu w katastrofę, jeśli dostawy dalej idą. Obcięty limit boli, ale to jednak co innego niż blokada towaru.
Marek1978
U mnie hurtownia też przycięła limit po informacji o restrukturyzacji, mimo że współpracowaliśmy parę lat. Najpierw odebrałem to trochę jak brak zaufania, ale przez telefon wyszło, że mają taką procedurę i tyle. Do nadzorcy wysłałem mail z hurtowni, zamówienie od klienta i krótkie wyjaśnienie, że materiał biorę w dwóch turach. Po kilku dniach odpisał tylko, żebym pilnował, czy nie rusza to terminu raty. Nie kazał nic poprawiać. Myślę, że pomogło to, że nie pisałem ogólnie o problemie z dostawcą, tylko pokazałem jeden konkretny skutek.
Marcin_z_Radomia

Odpowiedz do: Marek1978

Dawałeś też historię wcześniejszych zakupów z tej hurtowni, czy tylko to jedno zamówienie i maila od nich?
Radek_od_wnioskow

Odpowiedz do: Marcin_z_Radomia

Ja raz dorzuciłem historię zakupów i sama w sobie mało dała. Nadzorca i tak zapytał, którego zlecenia dotyczy problem. Lepiej wyszło, gdy było połączenie: zamówienie od klienta, materiał do tego zamówienia i nowy limit od dostawcy. Wtedy widać wpływ na harmonogram, a nie tylko opowieść, że warunki się pogorszyły.
Basia72
Z dostawcami często lepiej działa prosty harmonogram przelewów niż gadanie, że będzie dobrze. Data i kwota uspokajają bardziej niż obietnice.
MagdaBezKawy
Ja najpierw dzwoniłam do opiekuna u dostawcy, bo mail czasem brzmi ostrzej niż rozmowa. Po telefonie wysyłałam krótkie podsumowanie, na co się umówiliśmy i na jaki limit realnie mogę liczyć. To bardziej dla własnego spokoju niż dla robienia dokumentacji na kilogramy. Do nadzorcy szła potem informacja, że warunki są zmienione i mam potwierdzenie od dostawcy.
IwonaKsiega
Ja bym tylko rozdzieliła dwie rzeczy: obcięcie limitu i ryzyko utraty dostaw. Jeśli dostawca dalej sprzedaje, tylko na mniejszy kredyt, to nie mieszałabym tego w jednej wiadomości z alarmem, że firma stanie. Można osobno napisać, że przy dwóch większych zleceniach będą szybsze przelewy. To potem łatwiej spiąć z kasą i fakturami.
Lena_pisma
U mnie najlepiej przechodziły zwykłe notatki, bez urzędowego tonu. Pisałam, że dostawca zmienił limit, przez co zamówienie będzie szło partiami, a firma pilnuje wpływów z konkretnych faktur. Bez straszenia i bez opisywania całej historii współpracy od początku świata. Jak miałam mail od dostawcy, to go podpinałam, ale sam opis zostawiałam po ludzku. Nadzorca raz poprosił tylko o datę drugiej partii towaru. Ważne, żeby to nie wyglądało jak usprawiedliwienie wszystkich przyszłych opóźnień z góry.
Krzysiek_1984
Pilnowałbym tylko, żeby po telefonach zostało choćby krótkie potwierdzenie mailem. Po miesiącu dostawca pamięta jedno, człowiek drugie, a nadzorca pyta o konkrety. Takie drobne maile serio zdejmują potem sporo nerwów.