Upadłość Marek_z_Poznania 2026-08-31 06:21

Syndyk chce wyciąg ze wspólnego konta. Zaznaczaliście swoje wpływy?

Mam trochę zagwozdkę i może ktoś miał podobnie po upadłości. Syndyk poprosił mnie o wyciąg z konta, z którego idą u nas normalne domowe płatności. To nie jest moje osobne konto, tylko wspólne z żoną. Wpływa tam moja wypłata, jej wypłata, czasem jakiś zwrot z pracy, a potem z tego lecą zakupy, mieszkanie, paliwo, leki i cała reszta. Nie chcę niczego chować, tylko nie wiem, jak to pokazać, żeby nie wyszło dziwnie. Na historii są też prywatne płatności żony, przelewy do jej siostry, jakieś rzeczy z jej pracy. Ja nawet nie umiem wszystkiego opisać, bo to nie moje transakcje. Jak robiliście przy wspólnym rachunku? Wysyłaliście cały wyciąg tak jak z banku i tylko coś dopisywaliście? Zaznaczaliście swoje wpływy? A może najpierw pytaliście syndyka, czy w ogóle chce widzieć wszystkie pozycje małżonka?

Dyskusja

15 komentarzy

Basia72
U mnie było podobnie, tylko konto miałam wspólne z mężem. Syndyk chciał wyciąg cały, więc nie kombinowałam z wycinaniem. Dopisałam przy kilku większych rzeczach, co było moim wpływem, co wypłatą męża, a co zwykłą opłatą za dom. Nie pisałam elaboratu, raczej takie krótkie hasła przy pozycjach i zdanie w mailu, że rachunek jest wspólny.
KasiaPapierologia
A on napisał wprost, że chce pełną historię rachunku? Czy raczej ogólnie, żeby dosłać wyciąg albo potwierdzenie wpływów?
Marek_z_Poznania

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

Jest napisane: wyciągi z rachunku za ostatnie trzy miesiące. Nic więcej. Konto jest faktycznie wspólne, oboje jesteśmy w banku jako właściciele i żona ma tam normalnie pensję. No i właśnie te jej płatności mnie martwią, bo tam są rzeczy prywatne, przelewy do siostry, jakieś zakupy z pracy. Nie chcę jej potem sadzać i pytać, co było czym.
ElaKsiegowa

Odpowiedz do: Marek_z_Poznania

Skoro chodzi o trzy miesiące, to ja bym poszła w prostotę. Zostawiłabym wyciąg z banku w normalnej formie, a w mailu od razu napisała, że rachunek jest wspólny i wpływa tam też wynagrodzenie żony. Przy większych przelewach dałabym krótkie dopiski, bez tłumaczenia każdej płatności kartą. U mnie lepiej zadziałało opisanie typu transakcji niż kolorowanie wszystkiego. Czyli nie jako tabelka do rozliczania życia, tylko pomoc, żeby ktoś po drugiej stronie nie uznał pensji męża za mój dodatkowy dochód. Drobnych zakupów nie opisywałam osobno, bo to robiło większy bałagan niż pożytek.
AnkaHerbata
Przy wspólnym koncie to zawsze wychodzi trochę groch z kapustą. U nas na jednym wyciągu były spożywka, szkoła dziecka, rachunki i wypłata męża, więc bez opisów sama bym się po miesiącu nie połapała.
Radek_od_wnioskow
Ja bym tylko nie zaczerniał połowy wyciągu bez pytania. Rozumiem prywatność, ale pocięty dokument potrafi wyglądać gorzej niż zwykłe wyjaśnienie. Możesz zapytać syndyka, czy wystarczy mu informacja, że część pozycji to wpływy i wydatki żony, bez rozpisywania każdego sklepu.
IwonaKsiega
To, że oboje jesteście właścicielami rachunku, warto napisać od razu, bo inaczej ktoś może czytać historię jak konto jednej osoby. Miałam taką sytuację w rodzinie i najpierw zrobiło się zamieszanie właśnie przez brak tego zdania. Dopiero potem dopisali, że rachunek jest wspólny, a wynagrodzenie drugiej osoby nie jest wpływem upadłego. Nie wchodziłabym w wyjaśnianie każdego paragonu, ale sam kontekst konta ma znaczenie. Jeżeli konto byłoby tylko Twoje, a żona miałaby kartę, to pewnie opisałabym to inaczej. Przy formalnie wspólnym rachunku zacznij od tej informacji, bo ona ustawia całą resztę.
MartaCzyta
Ja tu trochę rozumiem Twoją żonę. Niby nic złego, a jednak na wyciągu widać lekarza, aptekę, prezenty, czasem jakieś prywatne przelewy. U nas też był opór, nie dlatego że ktoś coś ukrywał, tylko po prostu człowiek nie chce świecić całym miesiącem zakupów. Dlatego najpierw zapytaliśmy, czy można opisać jej część bardziej ogólnie.
Staszek_od_faktur

Odpowiedz do: MartaCzyta

U nas przy prywatności pomogła taka mini tabelka, ale naprawdę mini. Nie wpisywałem paragonów ani sklepów, tylko większe grupy: moja pensja, pensja żony, opłaty domowe, przelewy między nami. Przy dwóch większych kwotach dopisałem, skąd były, bo bez tego wyglądały jak dodatkowy dochód. Żonie też było łatwiej to przełknąć, bo nie opisywałem jej każdej płatności. Syndyk dostał wyciąg i tę krótką legendę obok.
DorotaM

Odpowiedz do: Staszek_od_faktur

Tabelka brzmi sensownie, tylko właśnie jako dodatek. Jak zamiast wyciągu pójdzie sama tabelka albo wyciąg po wycinaniu, to może wyjść odwrotnie do zamierzeń.
Krzysiek_1984
Ja zaznaczyłem markerem wpływy i większe przelewy, reszty nie ruszałem. Do maila dałem dwa zdania, że konto jest wspólne, i temat już do mnie nie wrócił.
OlaSpaceruje
U mnie nikt się nie czepiał zwykłych zakupów w markecie. Pytania były dopiero przy większych przelewach między kontami.
Lena_pisma
Ja bym po prostu odpisała syndykowi jednym mailem przed wysłaniem pliku. Coś w stylu, że rachunek jest wspólny i czy oczekuje pełnego wyciągu bez żadnych opisów, czy może być wyciąg z krótkim wskazaniem wpływów małżonki. Mnie w innej sprawie odpowiedzieli krótko, ale przynajmniej potem nie zgadywałam. Czasem takie pytanie oszczędza więcej nerwów niż poprawianie dokumentów po fakcie.
TomekMazury
U mnie bardziej mieszały przelewy między mną a żoną niż samo saldo. Raz ja płaciłem zakupy, raz ona, potem sobie oddawaliśmy i na wyciągu wyglądało to dużo poważniej niż było.
Ela_wierzy
U mnie najlepiej wyszło bez kombinowania z samym plikiem. Dałam normalny wyciąg, a w wiadomości napisałam, że konto jest wspólne i część wpływów oraz wydatków jest męża. Przy większych przelewach dopisałam krótkie wyjaśnienie, przy drobnicy nie, bo sama już zaczęłam się w tym gubić. Jak próbowałam opisać wszystko dokładnie, robił się z tego większy chaos niż na początku.