Upadłość Marcin_z_Radomia 2026-09-05 06:21

Sklep oddał mi pieniądze za pralkę po upadłości. Pokazywaliście paragon?

Mam dość zwyczajną sprawę, ale wolę jej nie zostawiać bez opisu, bo potem pewnie sam nie będę pamiętał szczegółów. Pralkę kupiłem jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, później zaczęła wariować i zgłosiłem reklamację. Serwis był dwa razy, sklep długo się zastanawiał i teraz dostałem maila, że oddają pieniądze zamiast dalej naprawiać. Przelew ma wejść już po upadłości. To nie jest jakaś fortuna, ale trochę ponad tysiąc złotych, więc na wyciągu będzie to widać. Jak mieliście podobny zwrot ze sklepu, to pokazywaliście syndykowi sam paragon i potwierdzenie przelewu, czy całą reklamację? Nie chcę pisać elaboratu, tylko normalnie wyjaśnić, skąd się wziął ten wpływ.

Dyskusja

13 komentarzy

Basia_z_podworka
Ja przy zwrocie za mały sprzęt wysłałam paragon i potwierdzenie wpływu. Dopisałam tylko, że to zwrot z reklamacji, i u mnie na tym się skończyło.
MartaCzyta
A kiedy była kupiona pralka i kiedy sklep uznał reklamację? Dopytuję, bo chyba ma znaczenie, czy to zakup sprzed upadłości, a tylko pieniądze wróciły później.
Marcin_z_Radomia

Odpowiedz do: MartaCzyta

Pralka była kupiona w marcu, a upadłość mam z lipca. Reklamację zgłosiłem jeszcze przed postanowieniem, tylko sklep przeciągał temat i decyzja przyszła dopiero teraz. Przelew ma być w przyszłym tygodniu, więc już po upadłości. Dlatego nie wiem, czy dać całą historię, czy paragon plus maila z decyzją o zwrocie.
Pawel_po_godzinach

Odpowiedz do: Marcin_z_Radomia

To właśnie bym tak krótko rozdzielił: zakup w marcu, reklamacja wcześniej, wpływ teraz. Wtedy ten przelew nie wygląda jak pieniądze znikąd.
TomekK
U mnie był zwrot na kartę, tylko za lodówkę. Wysłałem screen z banku, paragon i dwa zdania wyjaśnienia, że sklep uznał reklamację. Nie rozpisywałem, kiedy był serwisant i co sprawdzał, bo tego było za dużo. Potem przy wyciągu od razu było widać, co to za wpływ.
IwonaKsiega
Miałam podobnie ze zmywarką ze sklepu internetowego. Najpierw wysłałam paragon, potwierdzenie wpływu i maila, w którym sklep napisał, że będzie zwrot pieniędzy. Syndyk po kilku dniach dopytał tylko o numer reklamacji, bo w tytule przelewu była sama nazwa sklepu. Nie chciał całej korespondencji z serwisem, a tam było chyba z piętnaście wiadomości. Dosłałam więc jeden mail z decyzją sklepu i numerem zgłoszenia. Z perspektywy czasu dobrze, że nie wrzuciłam wszystkiego od razu, bo byłby z tego chaos. Najbardziej pomogło zwykłe opisanie kolejności: kiedy kupione, kiedy zgłoszone, kiedy sklep oddał kasę. Bez wielkiego pisma, bardziej jak normalne wyjaśnienie do wyciągu.
RenataUgoda

Odpowiedz do: IwonaKsiega

Iwona, ten numer reklamacji miałaś w mailu od sklepu czy brałaś go z panelu klienta? U mnie te automatyczne maile mają masę tekstu i sama nie wiem, czy ktoś obcy szybko wyłapie, o co chodzi.
ElaKsiegowa
Daty bym dopisała od razu, bo paragon pokazuje zakup, ale nie tłumaczy, czemu pieniądze wróciły akurat teraz. Mail z decyzją sklepu jest tu chyba bardziej czytelny niż cała wymiana z reklamacją. Na wyciągu zostaje tylko wpływ, więc po czasie łatwo się zakręcić. Krótkie zdanie, że reklamacja była zaczęta wcześniej, a zwrot zaksięgował się po upadłości, powinno dużo wyjaśnić.
KasiaPapierologia
Ja bym z pełną historią reklamacji poczekała. Na początek dałabym paragon, potwierdzenie przelewu i mail, w którym sklep pisze, że uznał reklamację albo oddaje pieniądze. Jak syndyk będzie chciał więcej, to zawsze można dosłać numer zgłoszenia czy resztę korespondencji. Za dużo papierów czasem bardziej przeszkadza niż pomaga.
AgaKawa
Ja bym tego nie zostawiała bez słowa, nawet przy mniejszej kwocie. Krótki opis i masz spokój, zamiast potem sobie przypominać, co to było.
MagdaBezKawy
U mnie sklep stacjonarny nie dawał żadnego maila, tylko paragon i wydruk z terminala. Miałam jeszcze taki papier przyjęcia reklamacji z podpisem pracownika, więc zrobiłam zdjęcie i też wysłałam. Nikt już nie wracał do tematu, ale kwota była mniejsza niż u Ciebie. Chodziło raczej o to, żeby było jasne, że to zwrot ze sklepu, a nie przelew od kogoś prywatnego.
Adam_Nocny
Po czasie takie przelewy bez opisu są najgorsze. Jak sobie od razu zapiszesz, że to pralka z reklamacji, to potem mniej zgadywania.
RenataUgoda
Po tej rozmowie sama chyba nie wrzucałabym całej korespondencji od razu. Zostawiłabym ją sobie w razie czego, a wysłała tylko decyzję sklepu, potwierdzenie wpływu i krótki opis. Jak dokumentów jest za dużo, to sprawa wygląda poważniej niż jest. A tu najważniejsze, żeby ten przelew nie wisiał bez wyjaśnienia.