Upadłość Krzysiek_1984 2026-09-10 06:43

Mam plan spłaty i trzech wierzycieli. Co wpisywaliście w przelewach?

Od przyszłego miesiąca mam zacząć plan spłaty i właśnie ustawiam sobie odbiorców w banku. W postanowieniu są rozpisane kwoty dla trzech wierzycieli i dane do wpłat, ale ani słowa o tym, co dokładnie wpisać w tytule. Przy jednym mam jeszcze numer starej umowy, a przy dwóch pozostałych właściwie tylko nazwę i dane z postanowienia. Myślałem o czymś w rodzaju „rata 1 planu spłaty”, do tego moje imię, nazwisko i sygnatura. Robi się z tego jednak pół linijki. Trochę się też boję, że za kilka miesięcy sam nie będę wiedział, którego wierzyciela dotyczy konkretne potwierdzenie. Jak opisywaliście takie przelewy, gdy było ich kilka? Potwierdzenia wysyłaliście po każdej racie czy po prostu odkładaliście u siebie?

Dyskusja

15 komentarzy

TomekK
Ja przy kilku wierzycielach robiłem każdy przelew osobno. Bardziej pilnowałem rachunku i kwoty niż tego, żeby zmieścić w tytule wszystko z papierów. Opis miałem krótki, ale taki, żebym potem rozpoznał ratę. Całego postanowienia nie ma sensu tam przepisywać.
KasiaPapierologia
Masz tam trzy osobne numery rachunków czy tylko ogólne dane wierzycieli? I poza tym jednym numerem umowy jest gdzieś podany numer klienta albo coś podobnego? Bez tego trochę trudno zgadywać, czym możesz oznaczyć wpłatę.
Krzysiek_1984

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

Tak, trzy różne rachunki i przy każdym osobno podana miesięczna kwota. Przykładowego tytułu nie ma nigdzie. Numer umowy widzę tylko przy jednym wierzycielu, przy dwóch pozostałych już nic takiego nie znalazłem.
TomekK

Odpowiedz do: Krzysiek_1984

No to masz podobnie jak ja. Numer umowy dawałbym tylko przy tym jednym, skoro faktycznie jest w jego danych. Przy pozostałych zostałbym przy oznaczeniu raty i danych, po których można poznać twoją wpłatę, bez dorabiania dodatkowych numerów.
Basia72
U mnie przy wierzycielu bankowym szedł numer umowy, bo tym samym numerem posługiwali się w listach. Dopisywałam jeszcze miesiąc raty i nazwisko. Nie wiem, czy wszędzie ma to znaczenie, ale kiedy raz dzwoniłam w sprawie wpłaty, znaleźli ją bez długiego tłumaczenia.
AgaKawa
Pierwszy przelew puściłam z samym hasłem „rata” i dopiero później zobaczyłam, że to mało mówi. Od następnego miesiąca dopisywałam numer raty i nazwisko.
BartekGitara
Zapisałem każdego wierzyciela jako osobnego odbiorcę, a potem zmieniałem już tylko numer raty. Zawsze jedna okazja mniej, żeby machnąć się w rachunku.
ElaKsiegowa
Też się na początku zafiksowałam na samym tytule, a potem wyszło, że ważniejsze było dla mnie nie pomylić rachunku i kwoty. Opis robiłam tak, żebym sama po paru miesiącach wiedziała, za co jest przelew. Jeśli w papierach wierzyciela przewijał się numer umowy, dopisywałam go. Przy pozostałych dawałam sygnaturę i miesiąc, bez wymyślania kolejnych numerów. Po wszystkim pobierałam potwierdzenie, na którym było widać datę i cały tytuł. Nikomu tego co miesiąc nie wysyłałam, trzymałam u siebie razem z postanowieniem. To akurat mój sposób, bo u kogoś dokument może wyglądać inaczej.
Irek_po_terminie
Pierwszą ratę puściłem w piątek wieczorem, a księgowanie zobaczyłem dopiero w poniedziałek. Teraz nie zostawiam tego na ostatni dzień, choć nie wiem, jak jest to oceniane w każdej sprawie.
Marek1978
Ja dawałem sygnaturę, miesiąc raty i swoje imię z nazwiskiem. Krótko, a na potwierdzeniu od razu widziałem, czego dotyczył przelew. Numer umowy dochodził tylko tam, gdzie sam wierzyciel się nim posługiwał. Nikt mi tego nie kwestionował, ale mówię tylko o swojej sprawie.
Krzysiek_1984

Odpowiedz do: Marek1978

A ty te potwierdzenia tylko trzymałeś u siebie czy wysyłałeś po każdej racie? W postanowieniu nie widzę nic o comiesięcznym przesyłaniu. Chcę mieć porządek, ale bez zasypywania kogoś plikami.
Marek1978

Odpowiedz do: Krzysiek_1984

Tylko trzymałem u siebie, nie wysyłałem ich co miesiąc. Po mniej więcej roku musiałem sprawdzić kilka wpłat i wtedy te pliki naprawdę się przydały. Tak to wyglądało u mnie, w innej sprawie mogą przecież poprosić o coś innego.
MartaCzyta
Na początku wrzucałam wszystkie potwierdzenia do jednego folderu i szybko zrobił się bałagan. Potem podzieliłam je według wierzycieli, a w nazwie pliku dawałam miesiąc. Jak musiałam znaleźć jedną konkretną ratę, poszło od ręki.
OlaSpaceruje
A wysyłaliście te potwierdzenia po każdej racie, nawet jeśli nikt o nie nie prosił? Czy po prostu leżały u was na później?
Marcin_z_Radomia
Jeden wierzyciel sam podał mi w wiadomości dokładny opis przelewu i tylko przy nim się tego trzymałem. Pozostałe raty opisywałem po swojemu, krótko i czytelnie.