Syndyk chce wyjaśnień za rachunki domowe. Jak to opisaliście?
Od marca mam ogłoszoną upadłość i do tej pory kontakt z syndykiem był raczej bez większych nerwów. Teraz przyszła wiadomość, że mam wyjaśnić rachunki domowe i zwykłe wydatki z dwóch ostatnich miesięcy. Chodzi o czynsz, prąd, zakupy, leki i kilka większych wypłat gotówki, których na wyciągu nie da się tak łatwo opisać. Niczego nie ukrywam, tylko zwyczajnie nie trzymam paragonu za każdy sklep. Trochę mnie to ruszyło, bo nie wiem, czy mam robić tabelkę, skanować wszystko co znajdę, czy po prostu normalnie napisać, na co szły pieniądze. Jak to u was wyglądało, kiedy syndyk pytał o takie codzienne koszty?
Dyskusja
16 komentarzy