Restrukturyzacja rolnika JanekRolnik 2026-09-11 06:23

Wspólny magazyn, a na kwitach brakuje mi 12 ton zboża. Jak to prostowaliście?

Jestem w trakcie restrukturyzacji i właśnie porządkuję zapasy do zestawienia. Po żniwach moja pszenica i brata poszły do jednego magazynu, bo u mnie zabrakło miejsca. Wjazdy zapisywałem w zeszycie, z wyjazdami było już gorzej. Kwity z wagi są, tylko nie na każdym zaznaczyliśmy, czyja partia pojechała. Teraz w moim zeszycie mam o 12 ton więcej niż na kwitach przypisanych do mnie. Trochę zboża jeszcze leży, ale pryzmę kilka razy przesuwaliśmy i mogę ją tylko oszacować. Brat niczego nie kwestionuje, u niego po prostu też są dziury w zapisach. Nie chcę wpisać czegoś na oko i potem się z tego tłumaczyć. Ktoś prostował podobny bałagan? Lepiej zacząć od ważenia reszty, szukania kwitów po transportach czy spisać z bratem to, co obaj potwierdzamy?

Dyskusja

14 komentarzy

Anka_z_Podlasia
Te 12 ton wyszło Ci z samego zeszytu i kwitów, czy ważyliście jeszcze to, co zostało? U nas pryzma liczona z wymiarów potrafiła nieźle oszukać. Kiedy miałeś ostatnie pewne ważenie? Może po nim był jakiś wyjazd bez kwitu.
JanekRolnik

Odpowiedz do: Anka_z_Podlasia

Z zeszytu mam 12 ton więcej niż z kwitów przypisanych do mnie. Reszty nie ważyliśmy, tylko mierzyłem pryzmę i liczyłem z objętości.
Marek1978

Odpowiedz do: JanekRolnik

No to ja bym jeszcze nie mówił, że brakuje dokładnie 12 ton. Masz zapis z zeszytu po jednej stronie, a po drugiej kwity plus szacunek pryzmy. Po przesuwaniu taki szacunek potrafi się mocno rozjechać. Przy najbliższym wywozie zważyłbym resztę i dopiero wtedy szukał konkretnej partii w papierach.
Marek1978
Miałem coś podobnego, tylko różnica była mniejsza. Z wymiarów magazynu wychodziło mi więcej niż później na wadze. Ziarno było zsypane nierówno, więc w jednym miejscu pryzma wyglądała na dużo wyższą. Do tego liczyłem ciężarem z hektolitra z dnia żniw, a stan sprawdzałem sporo później. Dwa kwity też odnalazły się dopiero u kierowcy. Dopóki tego nie rozdzieliłem, wszystko wyglądało jak jeden duży brak. U Ciebie 12 ton to sporo, ale samego przeliczenia pryzmy też nie brałbym za pewnik.
StaryMechanik
Obejrzyj jeszcze komory i zasuwy, zwłaszcza jeśli pryzmę przesuwaliście. U nas parę ton znalazło się za przegrodą, a w zeszycie ani słowa.
TomekMazury
U mnie był mniejszy bałagan, ale magazyn też dzieliłem, tyle że z kuzynem. Jeden transport zapisaliśmy jemu, bo pojechał jego ciągnikiem, chociaż ziarno było moje. Dopiero odbiorca odszukał datę i wagę tego kursu. Może przejrzyj wyjazdy po datach, tylko wiadomo, u Ciebie przyczyna może być zupełnie inna.
Basia_z_podworka
Dobrze, że z bratem możecie to spokojnie przejrzeć, bo bałagan w zeszytach to jeszcze nie zła wola. Ale 12 ton też bym nie odpuściła.
ElaKsiegowa
Ja bym niczego w starym zeszycie nie poprawiała. Dorobiłabym obok prostą kartkę z datami, po kolei od pierwszego wjazdu. U mnie dopiero na takiej kartce wyszło, że jedno przyjęcie wpisałam dwa razy. Przy wyjazdach dopisywałam numer kwitu, odbiorcę i wagę, jeśli ją miałam. Tam, gdzie został tylko mój zapis, robiłam znak zapytania zamiast zgadywać. Niby proste, ale przy przeglądaniu całej teczki człowiek skacze po datach i łatwo coś przeoczyć. Czyje było zboże, to osobna sprawa, ale przynajmniej wiadomo, które liczby są pewne.
Pawel_po_godzinach
Sprawdź też daty kwitów z numerami rejestracyjnymi ciągnika albo auta. Jeden kurs mógł wpaść do papierów brata tylko dlatego, że jechał jego zestaw.
KasiaPapierologia
Na roboczo zostawiłabym liczbę z zeszytu, ale dopisała obok, że nie ma do niej kwitu. Nie poprawiaj jej tylko po to, żeby zgadzał się stan. Jak znajdzie się papier albo błąd, będzie wiadomo, skąd wzięła się późniejsza zmiana.
PiotrSadownik
U mnie taki bałagan zrobił się w przechowalni dzielonej z sąsiadem. Każdy miał swój zeszyt, a kierowca czasem brał z obu części i zostawiał jeden kwit. Usiedliśmy więc nad tym razem, bo osobno każdy miał inną wersję. Najpierw spisaliśmy tylko te przyjęcia, przy których liczby nam się zgadzały. Potem po datach i odbiorcach dopasowaliśmy pewne wyjazdy. Dwie pozycje zostawiliśmy bez podziału, bo wpisanie po połowie byłoby zwykłym zgadywaniem. Jeden kwit znalazł się kilka dni później u przewoźnika i dopiero wtedy ruszyliśmy dalej. Twój brat potwierdza chociaż ilości z początku i mieliście czymś oznaczone osobne partie?
JanekRolnik

Odpowiedz do: PiotrSadownik

Pierwsze trzy dostawy mamy zapisane tak samo. Rozjeżdżają się dopiero dwa późniejsze wyjazdy, bo brat wpisał łączną wagę bez podziału na moje i swoje. Na początku pryzmy były osobno, ale po przesuwaniu już nikt dobrze nie pilnował oznaczeń.
KasiaPapierologia

Odpowiedz do: JanekRolnik

No to we wspólnym papierze zaznaczcie pierwsze trzy dostawy jako zgodne, a przy tych dwóch wyjazdach napiszcie wprost, że podziału jeszcze nie macie. Lepiej zostawić znak zapytania, niż udawać, że całość jest uzgodniona.
ZbyszekRolny
Mnie kiedyś z wymiarów silosu wyszło prawie sześć ton więcej niż później na wadze. Pryzma była krzywa, a do przeliczenia wziąłem złą gęstość. Kwity sprawdź, bo przy wspólnym magazynie pomyłka jest całkiem możliwa. Tylko dopóki tego nie zważycie, nadal porównujesz zapis z przybliżeniem, a nie dwie pewne liczby.