Restrukturyzacja firm Jarek_z_hali 2026-09-13 06:19

Jedyny spawacz z uprawnieniami odchodzi przed odbiorem. Jak ratowaliście zlecenie?

Cześć, mam małą firmę od konstrukcji stalowych, jest nas sześciu razem ze mną. Jesteśmy teraz w restrukturyzacji i to zlecenie sporo dla nas znaczy, bo wpływ za nie jest już w prognozie. Odbiór ma być za niecałe dwa tygodnie. Materiał leży na hali, dużo elementów jest już przygotowanych. No i wczoraj jedyny spawacz z aktualnymi uprawnieniami pod ten odbiór powiedział, że odchodzi. Pozostali dwaj normalnie spawają, ale nie mają papierów pod metodę wpisaną w dokumentacji klienta. Nie mam do niego pretensji, tylko zostałem z terminem i nie chcę teraz kombinować na skróty. Obdzwoniłem dwóch podwykonawców. Jeden nie ma miejsca, drugi może wejść szybko, ale za taką kwotę, że marża mocno siądzie. Myślę, czy dogadać z pracownikiem dokończenie tego jednego zlecenia, czy wziąć kogoś tylko do spoin odbiorowych. Jest też opcja, żeby już teraz uprzedzić klienta, tylko nie chcę mu drugi raz zmieniać terminu, jeśli zastępca też nie wypali. Ktoś miał taki nagły brak fachowca w trakcie restrukturyzacji? Jak to poukładaliście na hali i w prognozie?

Dyskusja

16 komentarzy

Mirek_spod_Siedlec
Na kiedy dokładnie masz odbiór i do którego dnia on zostaje? Bo samo „odchodzi” niewiele mówi, może być jutro, a może jeszcze normalnie przepracuje ustalony czas. I ile jest roboty, której reszta bez papierów w ogóle nie ruszy? Bez tego ciężko zgadywać, czy potrzebujesz kogoś na dwa dni, czy oddajesz pół zlecenia.
Jarek_z_hali

Odpowiedz do: Mirek_spod_Siedlec

Odbiór mam dokładnie za 12 dni, a on powiedział, że popracuje jeszcze cztery dni robocze. Elementy są już pocięte i poskładane, na oko 70 procent przygotowania za nami. Zostają głównie spoiny odbiorowe i tu jest problem, bo tylko on ma aktualne uprawnienia pod tę metodę. Dwóch pozostałych spawa na co dzień, ale klient tego przy tej robocie nie odbierze.
DamianOdMaszyn

Odpowiedz do: Jarek_z_hali

Skoro macie już tyle przygotowane, to nie oddawałbym całego zlecenia. Twoi niech dokończą wszystko przed spawaniem i ogarną później montaż pomocniczy, a człowiek z papierami wchodzi tylko na odbiorowe. Płacisz wtedy za kilka dni, nie za przejęcie całej roboty. Tylko dobrze policz godziny, bo te 70 procent przygotowania wcale nie musi oznaczać, że zostało tylko 30 procent czasu.
KrzysiekR
Miałem podobnie, tylko mój człowiek nagle wypadł po urazie ręki. Pierwszy odruch był taki, żeby oddać całą robotę obcej firmie, ale wtedy marża praktycznie znikała. W końcu znaleźliśmy spawacza na sześć dni i dostał tylko spoiny, które szły do protokołu. Całe przygotowanie zostało u nas. Za dzień wziął sporo, ale całość jeszcze się broniła. Przed wejściem na halę poprosiłem o aktualne papiery i podesłałem je klientowi, bo tego wymagała nasza umowa. Najwięcej nerwów kosztowało znalezienie kogoś wolnego od razu, nie dogadanie ceny.
Ola_na_swoim
Ja bym go najpierw spokojnie zapytała, czy dokończy akurat ten kontrakt za dodatkowe pieniądze. U mnie kiedyś pracownik został tydzień dłużej, bo dostał konkretną datę i konkretną kwotę, bez gadania o lojalności. Tyle że w tym samym czasie szukałam już zastępstwa, bo przecież mógł odmówić. Nie stawiałabym całego terminu na to, że uda się go przekonać.
StaryMechanik
Tylko nie dawaj odbiorowych tym dwóm bez papierów, nawet jeśli spawają najlepiej na hali. Termin terminem, ale zakwestionowany odbiór narobi większego bałaganu.
DorotaM
Klient już wie, że termin może się rozjechać? I czy w umowie macie odbiór częściowy, czy dopiero całej konstrukcji? Zerknij też, jaka jest kara za dzień i od jakiej kwoty ją liczą. Bez tego trudno stwierdzić, czy droższy spawacz faktycznie wyjdzie drożej niż kilka dni poślizgu.
Jarek_z_hali

Odpowiedz do: DorotaM

Klient jeszcze nic nie wie, bo chciałem najpierw mieć pewnego zastępcę. Mniej więcej połowa konstrukcji jest już gotowa do pokazania. O częściowym odbiorze w umowie nic nie widzę, za to jest kara 0,2 procent wartości zlecenia za każdy dzień. Chyba faktycznie za długo czekam z telefonem, tylko nie chciałem dzwonić z samym problemem.
Marek1978

Odpowiedz do: Jarek_z_hali

No to przy gotowej połowie i karze 0,2 procent nie czekałbym już na nazwisko zastępcy. Masz co pokazać klientowi, więc dzwoń z propozycją obejrzenia tej części i realną datą reszty.
ElaKsiegowa
U nas w podobnej sytuacji wszyscy na początku patrzyli tylko na stawkę zastępcy, a potem bardziej zabolała przesunięta faktura. U ciebie też policzyłabym razem, ile dopłacisz obecnemu, ile weźmie ktoś z zewnątrz i co robi każdy dzień po terminie. Do tego data faktury, bo tydzień poślizgu potrafi przerzucić wpływ na kolejny miesiąc. Jeśli weźmiesz obcego spawacza, nie zostawiaj starej marży w prognozie. My raz tak zrobiliśmy i na papierze wyglądało dobrze, tylko gotówki w danym miesiącu nie było. No i tańsza oferta nic nie daje, jeśli człowiek ma wejść już po odbiorze. Najpierw patrzyłabym na termin, potem na cenę.
Marek1978
Ja przy podobnym poślizgu zebrałem dwie oferty, ale takie z prawdziwym terminem wejścia, a nie wycenę na kiedyś. Spisałem też, co już leży gotowe i ile dni zajmie każdy wariant. Dopiero z tym zadzwoniłem do klienta, bo samo zapewnienie, że kogoś znajdę, było nic niewarte. Zgodził się na późniejszy odbiór, jak dostał ode mnie konkretną datę.
WojtekZet
Ja bym nie zakładał, że premia załatwi sprawę. Może on odchodzi nie dla pieniędzy, tylko ma dość niepewności i już się zdecydował. Pogadać można, jasne, ale te 12 dni planowałbym tak, jakby po czwartym naprawdę zniknął z hali. Jeśli jednak zostanie, to po prostu zyskasz parę dni.
DamianOdMaszyn
U mnie kiedyś zabrakło operatora z uprawnieniami i przez dwa dni wszyscy stali, bo nikt nie wiedział, co ruszać. Dopiero potem poprzekładałem robotę. Część ludzi szykowała elementy, inni sprawdzali wymiary, a gotowe rzeczy od razu szły do pakowania. Jak zastępca w końcu przyszedł, dostał samo wąskie gardło. Zrobił to w trzy dni zamiast siedzieć z nami cały tydzień. Wiadomo, u ciebie jest inna robota, ale sam układ może się sprawdzić. Przygotujcie mu wszystko tak, żeby po wejściu nie czekał na poprawki i szukanie materiału.
AgaKawa
Te cztery dni to już ustalony koniec pracy, czy na razie tak powiedział? Może jednak masz trochę więcej czasu, niż teraz liczysz.
IwonaKsiega
Ja bym tylko nie zostawiała w prognozie starej daty wpływu, kiedy już wybierzesz nowy wariant. Jeśli odbiór będzie później, faktura i pieniądze pewnie też. Koszt zastępcy dorzuć do tego samego wariantu, a nie gdzieś osobno. Inaczej marża spada naprawdę, a w tabelce dalej wszystko wygląda po staremu.
Irek_po_terminie
Ja za pięć dni fachowca zapłaciłem dużo więcej, niż chciałem, i z marży została końcówka, ale klient został. Najgorsze było znalezienie wolnego człowieka, nie sama stawka.