Restrukturyzacja firm Jarek_z_hali 2026-09-16 06:14

Klient anulował zlecenie, a zaliczkę wydałem na materiał. Jak to rozwiązaliście?

Prowadzę mały zakład, robimy zabudowy i wyposażenie na wymiar. Jesteśmy teraz w restrukturyzacji, ale bieżące faktury i wypłaty idą normalnie. Trzy tygodnie temu wpadło nowe zlecenie na wyposażenie dwóch punktów, a klient wpłacił już po otwarciu postępowania 28 tys. zł zaliczki. Kupiłem za to płyty, profile i okucia za 17,6 tys., część materiału poszła już pod piłę. Wczoraj klient zadzwonił, że wstrzymuje całą inwestycję, a potem przysłał mail z anulowaniem i żądaniem szybkiego zwrotu całej zaliczki. My nie mamy opóźnienia, do terminu realizacji zostało jeszcze pięć tygodni. Przy obecnym stanie rachunku mogę przelać około 9 tys. bez ruszania wypłat, bieżących opłat i pieniędzy na najbliższą ratę. Reszta jest właściwie w materiale, z którego sporą część wykorzystam przy innych robotach, tylko nie od razu. Nie chcę się przed klientem chować, ale nie chcę też podać daty, której potem nie dotrzymam. Miał ktoś taki przypadek i dogadywał zwrot w częściach albo rozliczenie kupionego materiału? Jak potem poukładaliście papiery dla księgowej i nadzorcy, żeby było wiadomo, gdzie poszła zaliczka?

Dyskusja

14 komentarzy

Marek1978
U mnie było podobnie przy wyposażeniu lokalu, tylko zaliczka wynosiła 18 tys. Klient wycofał się po zakupie materiału, a na koncie miałem wtedy niecałe 6 tys., więc całości nie było skąd wyjąć. Przelałem 5 tys. od razu, resztę rozbiliśmy na dwa terminy po wpływach z innych faktur. Najpierw się zagotował, ale wysłałem mu skany zakupów i zdjęcia tego, co już leżało na warsztacie. Nie wciskałem mu też, że skoro kupiłem materiał, to nic nie oddam, bo po takim tekście rozmowa szła tylko gorzej. Daty potwierdziliśmy mailem i obu dotrzymałem. Udało się głównie dlatego, że te płyty później zużyłem, więc najpierw sprawdź, ile z zakupów naprawdę odzyskasz.
KasiaPapierologia
Co dokładnie jest już docięte, a co zostało w całych paczkach? Płyty i profile są standardowe czy zamawiane tylko pod tego klienta? Pytałeś dostawcę, co w ogóle przyjmie z powrotem? Bo może nie masz zamrożonych całych 17,6 tys., tylko wyraźnie mniej.
Jarek_z_hali

Odpowiedz do: KasiaPapierologia

Dociętych elementów jest za jakieś 6,5 tys. i tego dostawca już nie weźmie. Nieotwarte okucia plus dwie całe płyty mogę zwrócić, z dzisiejszej rozmowy wychodzi około 3,2 tys. do odzyskania. Reszta jest w standardowym kolorze, więc zejdzie przy dwóch innych zleceniach, ale raczej w ciągu dwóch albo trzech miesięcy, nie teraz. Nietypowe są właściwie tylko wyfrezowane fronty.
ElaKsiegowa

Odpowiedz do: Jarek_z_hali

To już nie wygląda tak, jakby całe 17,6 tys. było zamrożone w ten sam sposób. Ja bym osobno zapisała 3,2 tys. do odzyskania od dostawcy, osobno standardowe rzeczy do zużycia później i osobno te docięte fronty. Z każdej części pieniądze wrócą inaczej albo wcale, więc jedna łączna kwota trochę zaciemnia sytuację. Klientowi też będzie łatwiej zrozumieć propozycję kilku terminów, jeśli pokażesz mu to rozdzielenie.
TomekK
Ja zrobiłem odwrotnie niż Marek i oddałem wszystko od razu, bo bałem się awantury. Klienta może i uspokoiłem, ale tydzień później nie miałem za co kupić materiału do dwóch normalnych robót. Pożyczyłem pieniądze od wspólnika, a terminy i tak nam się rozjechały. Dopiero po wszystkim wyszło mi, że spokojnie mogłem oddać część po dwóch tygodniach. Nie chodzi o to, żeby trzymać całą zaliczkę i udawać, że nie ma tematu. Ja po prostu za szybko powiedziałem przez telefon, że przelew pójdzie od razu. Więcej kosztowała mnie ta obietnica niż samo wycofanie się klienta.
RenataUgoda
Tu bym tylko uważała z przenoszeniem cudzych rozwiązań jeden do jednego, bo sporo zależy od przyczyny anulowania i zapisu w umowie. Co innego zwykła rezygnacja klienta, a co innego wycofanie się przez opóźnienie wykonawcy.
Staszek_od_faktur
Ja bym księgowej wysłał za jednym razem fakturę zaliczkową, zakupy materiału, mail o anulowaniu i to, co ostatecznie ustalicie z klientem. U mnie bałagan zrobiło właśnie dosyłanie każdego papieru osobno bez słowa, czego dotyczy. Jak ma wyglądać korekta, nie zgaduję, bo nie widzę dokumentów ani rozliczenia waszej pracy. Ważne, żeby dostała całą historię, a nie sam przelew zwrotny na końcu.
Pawel_po_godzinach
Może klient wykorzystałby chociaż część tych okuć albo płyt przy mniejszej wersji inwestycji i wziął je zamiast kawałka gotówki. Jasne, tylko jeśli sam tego chce i to naprawdę jest materiał kupiony pod jego robotę.
Irek_po_terminie
On się wycofał przez jakieś opóźnienie u was czy po prostu skasował całą inwestycję? I co znaczy „szybko”, podał konkretną datę zwrotu?
Jarek_z_hali

Odpowiedz do: Irek_po_terminie

Nie było opóźnienia, nie doszliśmy nawet do połowy czasu na realizację. Przez telefon powiedział, że bank wycofał mu finansowanie i dlatego zamyka całą inwestycję. W mailu wpisał, że chce pełne 28 tys. w ciągu siedmiu dni. Ja w tym czasie zbiorę około 9 tys., o ile nie ruszę wypłat, bieżących rachunków i pieniędzy na ratę.
RenataUgoda

Odpowiedz do: Jarek_z_hali

Przy tej informacji nie potwierdzałabym w ciemno tych siedmiu dni. Napisz mu raczej, ile możesz przelać teraz, a ile po konkretnych wpływach i w jakich realnych terminach. Nie rozstrzygaj w tym mailu, kto ma rację, tylko daj propozycję do rozmowy. I przed wysłaniem zerknijcie w zapis o rezygnacji, bo jeden szczegół umowy może tu sporo zmienić.
Marcin_z_Radomia
Tylko nie oddawaj brakującej części z pierwszej zaliczki od następnego klienta, zanim policzysz materiał do jego roboty. Ja raz tak zatkałem jedną dziurę i po tygodniu miałem drugą, tylko z nowym terminem nad głową.
ElaKsiegowa
Jeszcze jedna rzecz, bo przy takich akcjach łatwo się pogubić. Ja bym na jednej kartce rozpisała daty i kwoty zwykłym językiem. Kiedy weszło 28 tys., co i za ile kupiłeś, kiedy klient anulował oraz ile faktycznie możesz dziś oddać. Niżej dopisz, co wraca do hurtowni, a co zostaje na magazynie. Potem obok terminy przelewów, które naprawdę udźwigniesz. To nie jest żaden oficjalny formularz, ale od razu widać, czemu na koncie nie leży cała zaliczka i że nie mieszasz jej ze starymi zobowiązaniami. Sposób korekty i ujęcie zapasu niech już sprawdzi twoja księgowa, bo bez dokumentów można tylko zgadywać.
AgaKawa
Zadzwoń z dwiema realnymi datami, a po rozmowie potwierdź je mailowo. To i tak brzmi lepiej niż cisza do chwili, aż uzbierasz całe 28 tys.