Klient anulował zlecenie, a zaliczkę wydałem na materiał. Jak to rozwiązaliście?
Prowadzę mały zakład, robimy zabudowy i wyposażenie na wymiar. Jesteśmy teraz w restrukturyzacji, ale bieżące faktury i wypłaty idą normalnie. Trzy tygodnie temu wpadło nowe zlecenie na wyposażenie dwóch punktów, a klient wpłacił już po otwarciu postępowania 28 tys. zł zaliczki. Kupiłem za to płyty, profile i okucia za 17,6 tys., część materiału poszła już pod piłę. Wczoraj klient zadzwonił, że wstrzymuje całą inwestycję, a potem przysłał mail z anulowaniem i żądaniem szybkiego zwrotu całej zaliczki. My nie mamy opóźnienia, do terminu realizacji zostało jeszcze pięć tygodni. Przy obecnym stanie rachunku mogę przelać około 9 tys. bez ruszania wypłat, bieżących opłat i pieniędzy na najbliższą ratę. Reszta jest właściwie w materiale, z którego sporą część wykorzystam przy innych robotach, tylko nie od razu. Nie chcę się przed klientem chować, ale nie chcę też podać daty, której potem nie dotrzymam. Miał ktoś taki przypadek i dogadywał zwrot w częściach albo rozliczenie kupionego materiału? Jak potem poukładaliście papiery dla księgowej i nadzorcy, żeby było wiadomo, gdzie poszła zaliczka?
Dyskusja
14 komentarzy